Better safe than sorry, czyli zmiana terminu wylotu Crew Dragon

0
69

Wylot statku kosmicznego Crew Dragon był promowany jako wydarzenie co najmniej takiego samego kalibru co wyprawa Apollo 11 na Księżyc. Tamto wydarzenie do dzisiaj uważane jest za jedno z największych amerykańskich osiągnięć w ogóle i trudno się dziwić – w okresie wielkich niepokojów społecznych połączyło całą Amerykę, do tego stopnia, że żyjący w tamtym czasie Amerykanie wspominają o tym, co robili, kiedy człowiek stanął na Księżycu.

Wystrzelenie rakiety Falcon 9 – pierwszego komercyjnego statku załogowego, a jednocześnie pierwszej amerykańskiej rakiety od 2011 – „z amerykańskiej ziemi”, miało być, w zamierzeniu NASA i Elona Muska, podobnym wydarzeniem jednoczącym Amerykanów w okresie podziałów politycznych i pandemii koronawirusa. Kiedy przyszedł wielki dzień, wszystko wydawało się iść zgodnie z planem, ale w mniej niż dwadzieścia minut przed startem, wylot został odwołany i przeniesiony na sobotę, 30 maja.

Prześledźmy pokrótce wydarzenia z wczorajszego dnia, aby ocenić, co poszło nie tak.

Wielkimi krokami do rakiety

Transmisja z lotu zaczęła się o 18:21 czasu polskiego. Główne ośrodki komentatorskie znajdowały się w Kennedy Space Center (gdzie jednym z komentujących był astronauta Leland D. Melvin), Kalifornii, Waszyngtonu (gdzie komentującymi byli inżynierowie ze SpaceX, Dan Huit i Jessica Anderson) i Huston (gdzie rzeczniczka NASA do spraw spocial media, Tahira Allen śledziła platformy społecznościowe z hashtagiem LaunchAmerica i ogłaszała kolejne ankiety dla ludzi oglądających wydarzenie w domach). Już wtedy pojawiały się niepokoje związane z pogodą, a zwłaszcza ze sztormem Bertha, który mógłby opóźnić start.

O 18:34 pojawił się pierwszy status misji – wstępnie z rakietą wszystko było w porządku, pogoda też się nieco poprawiła, ale raport odnośnie tego, czy warunki pogodowe będą sprzyjać wylotowi Crew Dragon miał przyjść później.

Tymczasem, o 18:40 rozpoczął się pierwszy etap przygotowań do lotu – astronauci założyli na siebie skafandry. Przeprowadzono testy ciśnienia w skafandrach, a w międzyczasie NASA TV puściła dwa krótkie filmiki przedstawiające sylwetki Douga Hurley’a i Roberta Behnkena.

Po zakończeniu testu ciśnienia, około 18:53, astronautów odwiedzili administrator NASA, Jim Brinestine, oraz dyrektor SpaceX, Elon Musk, którzy powiedzieli im kilka ostatnich słów przed wyruszeniem w drogę (niestety nie było słychać ich przemowy).

O 18:58 inżynier SpaceX, Chris Trigg zaczął opowiadać o skafandrach – przy ich projektowaniu firma SpaceX skupiała się na bezpieczeństwie, jednocześnie dopasowując je do astronautów. Dodatkowo rękawice skafandrów zostały tak zaprojektowane, aby działać z ekranem dotykowym.

O 19:01 zaprezentowano widzom salę treningową, w której znajdował się symulator lotu Crew Dragon oraz atrapa kapsuły – wszystko zbudowane po to, aby przygotować Behnkena i Hurley’a na każdą ewentualność podczas lotu, w tym – nieoczekiwaną ucieczkę z rakiety.

O 19:04 przedstawiono kolejny status misji – telemetria i ciśnienie było w normie, testy funkcji rakiety też wypadły pozytywnie, za to technicy zaczęli już przygotowywać właz kapsuły do wejścia. Pogoda nadal była wątpliwa, ale istniała szansa, że się niebawem poprawi.

O 19:09 piosenkarka Kelly Clarkson zaśpiewała ze swojego mieszkania hymn amerykański w ramach oficjalnego rozpoczęcia drogi astronautów do rakiety. O 19:10 na Benhkena i Hurley’a czekały przed wyjściem samochody Tesla, które miały ich zawieźć na miejsce; a także goście: Elon Musk, Jim Brinestine, wiceprezydent Mike Pence oraz rodziny obu astronautów. O 19:14 Behnken i Hurley wyszli i zaczęli pozować do zdjęć. Po dość uroczym pożegnaniu się z rodzinami, minutę później obaj śmiałkowie wsiedli do samochodów, a technicy pomogli im w zapięciu pasów.

O 19:20 ruszył konwój do rakiety, a w międzyczasie zaczęła się rozmowa z dwoma członkami przyszłej załogi Crew Dragon (która ma rozpocząć swoją misję jeszcze w tym roku) – Victorem Gloverem i Mikiem Hopkinsem. Glover i Hopkins zwrócili uwagę na to, że za konwojem wiozącym Behnkena i Hurleya stoi pewna symbolika: jest to przejście od okresu przygotowań do lotu kosmicznego do wydarzenia właściwego. W trakcie jazdy astronauci muszą przestawić się na myślenie o tym, że to już nie są ćwiczenia.

O 19:30 NASA TV puściła krótki film o miejscu, z którego Crew Dragon miałaby zostać wystrzelona – platformy 39A, z której wyleciała, między innymi, rakieta Apollo 11, wioząca Amerykanów na Księżyc. Potem przedstawiono rakietę SpaceX i opowiedziano o tym jak Dragon został przystosowany do podróży załogowych.

O 19:34 Behnken i Hurley dotarli do platformy 39A. Zanim wyruszyli w dalszą podróż, panowie poszli jeszcze ostatni raz do toalety. Po wyjściu z wychodka, astronauci przyjrzeli się z dołu rakiecie i o 19:41 weszli do windy, która miała ich zawieźć do terminalu wiodącego do rakiety. Po wyjściu z windy, musieli pokonać jeszcze schody, ale o 19:45 już szli przez ramię terminalu do Crew Dragona. Przy okazji Behnken i Hurley wzięli udział w nowej tradycji NASA: złożyli podpisy na ścianie „białego pokoju” – małego pomieszczenia, przez które idzie się z terminalu do rakiety. Owa tradycja miała być rozpoczęta właśnie od tego lotu i kontynuowana przez następne załogi.

O 19:49 Doug Hurley wszedł do rakiety, a minutę potem Robert Behnknen do niego dołączył. Aby astronauci przypadkiem o coś nie zahaczyli, technicy pomogli im wsiąść. Następnie zapięli obu śmiałkom pasy, przeprowadzili ostatni test ciśnienia w skafandrach i sprawdzili, czy na astronautach nie ma żadnych obcych ciał. Behknen i Hurley nałożyli rękawice, a ich skafandry zostały podłączone do siedzeń specjalnym kablem.

O 19:57 pojawił się kolejny status misji: zakończono testy systemów ucieczkowych i ogłoszono, że nie ma żadnych problemów z rakietą, jednak kontrola misji nadal czekała na raport pogodowy. Ponadto obserwowano również stan pogodowy potencjalnych obszarów, na których kapsuła miałaby spaść w razie ewakuacji.

O 20:04 rozpoczął się test komunikacji. Dwie minuty później Behnken i Hurley potwierdzili, że komunikacja jest w normie. Z kolei o 20:11 Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ogłosiła, że jest gotowa do przyjęcia gości. O 20:15 nastąpił w rakiecie obrót siedzeń do pozycji startowej.

O 20:17 przeprowadzono wywiad z Elonem Muskiem i Jimem Brinestine’m. Obaj panowie wyznali, że po zaprezentowaniu projektu komercyjnych lotów nie wyobrażali sobie, że dzień jego realizacji kiedyś nadejdzie (sam projekt spotykał się swego czasu ze zrozumiałym sceptycyzmem) i dlatego tym bardziej wylot Crew Dragon napawa ich dumą i nadzieją. Musk i Brinestine powiedzieli też, że liczą na to, iż to wydarzenie zainspiruje przyszłe pokolenia i zacznie nową erę w sektorze kosmicznym – erę, w której agencje będą tylko dawać wytyczne odnośnie warunków bezpieczeństwa i ogólnych celów, które chcą osiągnąć, a firmy kosmiczne zajmą się innowacją. Na pytanie, czy czują odpowiedzialność za bezpieczeństwo astronautów, obaj stwierdzili, że tak.

O 20:32 właz do kapsuły został zamknięty, a technicy zaczęli sprawdzać jego szczelność. O 20:40 Behnken i Hurley przeprowadzili test podsystemów, a o 20:46 NASA TV pokazała samolot Air Force 1, na pokładzie którego leciał prezydent Donald Trump (gdyby wczoraj doszło do wystrzelenia rakiety, Trump byłby pierwszym od czasów Billa Clintona prezydentem USA, który obecny byłby przy starcie).

O 20:52 komentatorzy przeprowadzili rozmowę z dyrektorem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, Kirtem Castello. Castello opowiedział trochę o eksperymentach przeprowadzanych na stacji i o tym, jak rakieta Crew Dragon pomogłaby w prowadzeniu różnych badań. Ponadto poinformował widzów o tym, że w drodze powrotnej na Ziemię Behnken i Hurley przywieźliby ze sobą kilka z eksperymentów.

O 20:57 przeprowadzono rozmowę z kolejnym członkiem przyszłej załogi Crew Dragon – pracownikiem japońskiej agencji kosmicznej JAXA, Soichim Naguchimi. O 21:02 miała miejsce rozmowa z Christiną Koch – astronautką, która przebywała na ISS najdłużej ze wszystkich astronautów w historii, a o 21:05 wyemitowano krótką wiadomość od Chrisa Cassidy – w chwili obecnej jedynego amerykańskiego astronauty na ISS, a także członka trzyosobowego komitetu, który powita astronautów ze SpaceX na stacji. O 21:19 wyemitowano krótkie wiadomości od dwóch specjalnych gości – Williama Shatnera i Billa Nye. Shatner grał kapitana Kirka w Star Treku, a Bill Nye prowadził swego czasu program dla dzieci poświęcony nauce – obaj panowie zainspirowali wiele pokoleń naukowców i inżynierów z NASA.

O 21:25 ogłoszono kolejny status misji – wszystkie systemy rakiety są w porządku. Status z 21:29 stwierdził, że pogoda nadal nie jest idealna, ale jeszcze może się poprawić.

O 21:34, kiedy pozostała jeszcze godzina do wylotu, astronauci oznajmili, że są już gotowi do startu. O 21:49 zaczęto odsuwać ramię terminalu od rakiety.

O 21:51 status misji głosił, że pogoda zapowiadała się na korzystną, a system ucieczkowy był w pełnej gotowości, na wszelki wypadek. Z kolei o 21:59 załadowano materiał pędowy do wystrzelenia rakiety. W tym momencie czekano już tylko na raport pogodowy, który stwierdzałby jednoznacznie, czy można przystąpić do startu, jeszcze poczekać, czy przenieść start na późniejszy termin.

O 22:14 45. eskadra pogodowa sił powietrznych stwierdziła wstępnie, że trzeba będzie opóźnić lot o dziesięć minut. O 22:17 jednak raport był jednoznaczny: pogoda nie pozwala na to, aby bezpiecznie przeprowadzić start rakiety, dlatego należy przenieść go na następny termin.

Jedna mała komplikacja

Jak widać z powyższego sprawozdania, z rakietą wszystko było w porządku, za to przez wszystkie statusy misji przebijał się jeden komunikat: warunki pogodowe nie są korzystne. Od samego początku niebo było zachmurzone i od czasu do czasu padał deszcz. Naturalnie ludzie z NASA i SpaceX mieli nadzieję, że lada chwila pogoda się poprawi, mimo wszystko jednak komentatorzy przygotowali widzów na to, że wylot może się nie odbyć i zostanie przesunięty.

Ostatecznie Mike Taylor ze SpaceX, nadzorujący start rakiety stwierdził dwadzieścia minut przed planowanym wystrzeleniem Crew Dragon, że naruszyli już zbyt wiele zasad związanych z pogodą i dlatego nie można pozwolić na przeprowadzenie startu. Warunki pogodowe były zbyt zmienne, aby narażać bezpieczeństwo Behnkena i Hurleya.

NASA stara się być gotowa na każdą ewentualność i też podczas podróży astronautów do rakiety Crew Dragon informowano widzów o różnych procedurach związanych z potencjalnymi komplikacjami. Pogoda jest taką komplikacją – jednym z wielu czynników, na który agencje kosmiczne mają ograniczony wpływ (a często nie mają go wcale). W historii NASA jest wiele przypadków tragedii związanych z katastrofami rakiet, dlatego, mimo tego, że miał to być tak donośny moment w dziejach USA, postanowiono przesunąć go na sobotę.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o