Brownie No. 1 – Kodak Moment

0
11

Kodak, niegdysiejszy gigant rynku fotograficznego, kreator stylu życia i sposobu spędzania wolnego czasu, zbagatelizował znaczenie chwili, w której zmieniał się świat. Duch Czasu, Wiatr Historii, czy może po prostu nieudolne decyzje biznesowe doprowadziły markę na skraj bankructwa. Galopująca cyfryzacja zdmuchnęła z rynku producenta materiałów i urządzeń tradycyjnej srebrowej fotografii. Rozpaczliwe próby odnalezienia się w cyfrowej rzeczywistości nie przyniosły spodziewanych efektów. Dziś produkty “Kodak” kojarzące się z rejestracją obrazu produkowane są dzięki umowom licencyjnym i obecne są jedynie tylko z nazwy. Sto lat wcześniej ten sam Kodak zmieniał świat. Zaprojektował najlepiej sprzedający się aparat w historii, zrewolucjonizował fotografię umożliwiając zwykłym ludziom dokumentowanie swoich przeżyć. 

Brownie – od projektu do realizacji i jeszcze trochę dalej

Dziś robienie zdjęć jest czynnością prostą i naturalną, leżącą w zasięgu każdego użytkownika smartfonu. Jednak od swych początków aż do końca XIX wieku fotografowanie kojarzone było z wykorzystywaniem drogiego, ciężkiego i nieporęcznego sprzętu, niewygodnych (często toksycznych) materiałów (szklanych płyt) i żmudnych procesów (długie czasy naświetlania, skomplikowana obróbka chemiczna). George Eastman postanowił zrewolucjonizować fotografię i uczynić ją dostępną dla każdego. Zapragnął by aparaty trafiły pod strzechy. Miały stać się produktem masowym, a cały proces związany z chemiczną obróbką przeniesiony do wyspecjalizowanych laboratoriów usługowych. „You Press the Button, We Do the Rest” – „Naciśnij spust, my zrobimy resztę”, głosił slogan reklamowy Kodaka.

Swoją rewolucję rozpoczął od zastąpienia szklanych płyt poręcznym zwijanym negatywowym papierem światłoczułym (wspólny z Williamem Walkerem patent z 1884 roku), a następnie zatrudnił Franka Brownella aby zaprojektował aparat wykorzystujący to nowatorskie rozwiązanie. Kodak No. 1 gotowy był w 1888 roku. Jego cena wynosząca 25 dolarów była jedna zaporowa dla przeciętnego ówczesnego Amerykanina. Eastman poprosił więc Brownella o dokonanie takich przeróbek i uproszczeń konstrukcyjnych aby można było obniżyć cenę i zoptymalizować proces jego obsługi. Efektem był Kodak “Brownie” No. 1 z 1900 roku sprzedawany w cenie 1 dolara. Mały, poręczny i lekki aparat, prosty w obsłudze, wykorzystujący rolkę filmu z papierową osłoną, którą można było zakładać bez konieczności udawania się do ciemni. 

Ogromny sukces tego modelu (do roku 1916 wyprodukowany w liczbie 522 000 egzemplarzy) spowodował uruchomienie produkcji jego wersji “Brownie” No. 2 już w 1901 roku. Ten model kosztował już 2 dolary, był jednak wciąż na tyle tani i praktyczny, aby zyskać ogromną popularność, która pozwoliła na utrzymanie jego produkcji aż do 1933 roku. Ogromna popularność konstrukcji spowodowała dużą liczbę dostępnych modeli na przestrzeni wielu lat produkcji, w tym Six-20 Flash, pierwszy zsynchronizowany aparat z lampą błyskową także produkcji Kodaka wykorzystującą żarówki General Electric, czy Starflash, pierwszy Kodak z wbudowaną wewnętrzną lampą błyskową. Ostatnim oficjalnym aparatem Brownie był Brownie II, model na kasetę typ 110, produkowany w Brazylii na przestrzeni 1986 roku.

Brownie – odrobina techniki

Oryginalne Brownie były w zasadzie pudełkami z prostym obiektywem soczewkowym. Nie posiadały żadnych mechanizmów z wyjątkiem spustu migawki i przesuwu filmu. Żadnej regulacji ostrości, ani parametrów ekspozycji w postaci czasów naświetlanie czy przysłony. Prościej w istocie już nie dało się wykonać aparatu fotograficznego (No. 2 posiadał “usprawnienie” w postaci dwóch wizjerów do robienia zdjęć w pionie i poziomie oraz 3-stopniową regulację przysłony). Początkowo obudowy były kartonowe, później drewniane i aluminiowe, pokryte skórą albo dermą (imitacją skóry).

Pierwszy Brownie robił 6 zdjęć w rozmiarze 2¼ x 2¼ cala na filmie zwojowym (nawiniętym na rolce) typ 117 (No. 2 wykonywał nieco większe zdjęcia: 2¼ x 3¼ cala).

W trakcie pierwszych tygodni sprzedaży Brownie No. 1 okazało się, że projekt ma pewien drobny mankament związany z mechanizmem otwierania obudowy. Mechanizm dość łatwo ulegał uszkodzeniom i został przeprojektowany. Do sprzedaży bardzo szybko trafiła więc zmodernizowana wersja aparatu. Oryginalny model Brownie No. 1 był zatem dostępny w bardzo krótkim czasie. Według różnych źródeł został wyprodukowany w liczbie od 15 000 do 16 000 sztuk i dziś stanowi kolekcjonerski rarytas.

Brownie – Kodak moment

Brownie miał zwracać uwagę swą prostotą i łatwością obsługi. Początkowo zabiegi marketingowe uwzględniały najmłodszych użytkowników. Nazwę zaczerpnięto z bardzo popularnej w tamtym okresie serii bajek Palmera Coxa – chochliki Brownie brały udział w kampanii reklamowej towarzyszącej wprowadzeniu na rynek pierwszych egzemplarzy. Szybko jednak okazało się, że aparat chętnie kupują i używają dorośli. Sukces zdawał się przerastać początkowe założenia. Można było wyznaczać nowe cele, tworzyć warunki dla propagowania nowego stylu życia.

Kluczowym elementem sukcesu Brownie była oczywiście jego cena. Kodak zagwarantował także odpowiednio niskie koszty materiałów eksploatacyjnych: w roku 1900 film zwojowy kosztował 15 centów, wywołanie i odbitki 75. Dla najbiedniejszych 1 dolar stanowił jednak wówczas wciąż poważne nadszarpnięcie domowego budżetu. Najbardziej istotne wydaje się więc stworzenie narracji afirmującej realizację odpowiednich potrzeb. Teraz każdy mógł dokumentować swoje życie, każdy mógł pisać swą historię.

Wraz z aparatem pudełkowym Brownie, zaprezentowana bowiem została publiczności koncepcja fotografii migawkowej. Kodak zachęcał rodziny do używania Brownie w celu uchwycenia i zatrzymania chwil w czasie oraz fotografowania bez namysłu nad aspektami technicznymi i troski o jakość samych zdjęć. Reklamy Kodaka dopingowały użytkowników do „świętowania chwil swojego życia” i odnajdywania tzw. „momentu Kodaka”. 

Udało się –  aparat fotograficzny stał się podstawowym wyposażeniem każdego gospodarstwa domowego, a „Kodak moment” wszedł do języka potocznego jako synonim prywatnego wydarzenia zasługującego na wieczną pamiątkę.

 

Paradoksalnie ponad sto lat później cyfrowa fotografia smartfonowa stała się idealną egzemplifikacją tej idei.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments