E.T. the Extra-Terrestrial by ATARI – niepiękna katastrofa

0
210

E.T. the Extra-Terrestrial wyprodukowana przez ATARI uznawana jest za najgorszą grę wszech czasów – w 2006 roku magazyn „PC World” umieścił ją na szczycie swej niesławnej listy, a w 2015 roku uplasowała się na pierwszym miejscu w podobnym rankingu ogłoszonym przez „The Guardian”. Podobnie potraktowali grę Electronic Gaming Monthly’s, magazyn FHM i GameTrailers. Krytyka dotyczyła wszystkiego: fabuły, rozgrywki, grafiki.

Co więcej, tytuł czyni się także odpowiedzialnym za upadek ATARI oraz krach na rynku gier komputerowych, który dopadł branżę w 1984 roku. Zarzuty są poważne. Czy w istocie zła sława gry jest zasłużona?

 

Najgorsza gra

Po raz pierwszy w niechlubnym zestawieniu pojawiła się w roku 1984, gdy czytelnicy czasopisma „Softalk” uznali ją #2 (wygrało Congo Bongo) w rankingu najgorszych gier 1983 roku przeznaczonych na konsolę Atari. Choć początkowo nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw. W grudniu 1982 i styczniu 1983 roku gra w podsumowaniach magazynu Billboard była jednym z czterech najlepiej sprzedających się tytułów. Pomimo iż gra była bestsellerem okresu świątecznego w kolejnych miesiącach sprzedaż zaczęła jednak spadać – wyniki handlowe były rozczarowujące i ATARI otrzymywało coraz więcej rezygnacji z zamówień płynących ze strony sprzedawców detalicznych. Gracze nie polubili gry. Recenzje były złe. Rozgrywkę określano jako zbyt trudną, bezmyślną, zawiłą, nudną i rozczarowującą, grafikę obdarzano terminem „prymitywna”.

 

Upadek

Brak odpowiedniej strategii marketingowej, konkurencja ze strony innych wydawców, krytyka medialna i coraz słabszy odbiór gry – było powodem licznych zwrotów wyprodukowanych kartridży dokonywanych przez sektor sprzedaży detalicznej Szacuje się, iż niesprzedanych pozostało nawet 2,5 – 3,5 miliona z wyprodukowanych 4 milionów egzemplarzy. Warto zaznaczyć, że planowana sprzedaż kartridży przewyższała liczbę użytkowanych konsol ATARI 2600. Liczono na ogromny sukces gry i wprowadzenie na rynek kolejnych milionów konsol 2600. Zainwestowano potężne środki w reklamę, wydano astronomiczne kwoty na licencję związaną z komercyjnym wykorzystaniem tytułu… i pozostawiono 5 tygodni projektantowi i programiście na stworzenie odpowiedniej rozgrywki. Negocjacje Warner (właściciel ATARI) z ze Stevenem Spielbergiem i Universal Pictures zakończono bowiem pod koniec lipca 1982, a przy założeniach, że tytuł miał trafić do sprzedaży na święta, okres projektowania musiał zakończyć się z początkiem września. Howard Scott Warshaw podjął się tego zadania i zaprojektował grę.

Zła prasa, duża ilość zwrotów, ogromne nakłady na produkcję, ale przede wszystkim błędy strategiczne podczas działań na nasyconym rynku – przyjmuje się, iż wymienione czynniki przyczyniły się do poważnych kłopotów finansowych ATARI i w konsekwencji doprowadziły do sprzedaży części przedsiębiorstwa przez Warner. Gra była główną przyczyną strat w wysokości 536 mln USD odnotowanych w 1983 roku. Zdaniem wielu komentatorów branży gier wideo, słabe recepcja E.T. miały negatywny wpływ nie tylko na kondycję finansową firmy, ale także jej reputację, co przekładało się także na wyniki finansowe osiągane przez inne tytuły. Kłopoty finansowe wywołały spadek cen akcji o około 35%, ATARI straciło 1,3 miliarda dolarów wyceny rynkowej. Wszystkie wymienione czynniki generowały zadłużenie i w efekcie doprowadziły w roku 1984 do restrukturyzacji czyli zwolnieniu pracowników, wstrzymania realizacji nowych projektów (m.in. konsoli Atari 7800) i podziału spółki – utworzenia Atari Games (automaty do gier), sprzedaży ATARI Computers (konsole, komputery) i ostatecznego zamknięcia Atari Inc.

 

Kryzys

Czyniąc z jednej gry chłopca do bicia, należy jednak być świadomym kondycji rynku na którym operowało ATARI w pierwszej połowie lat 80. Pod koniec 1982 roku Atari zaczęło tracić swą dominującą pozycję – ze względu na rosnącą obecność coraz większej liczby konkurentów.

Konkurencja była dwojakiego rodzaju. Z jednej strony pojawienie się domowych komputerów, z drugiej rosnąca liczba producentów gier. Commodore C64 stał się wówczas bardzo poważnym rywalem dla konsol wideo – wyższy poziom zaawansowania technologicznego pozwalał na pisanie bardziej zaawansowanych gier. Znacznie większa wszechstronność pozwalała na szersze wykorzystanie: rozrywka, edukacja, praca. Commodore doskonale zdawał sobie sprawę z tej przewagi odwołując się do niej w reklamach: Po co kupować dziecku konsolę, która odciągnie je od nauki, skoro możesz kupić komputer, który przygotuje je do college’u? Badania przeprowadzone przez ATARI oraz producenta konsoli Intellivision Mattel dowodziły, że to właśnie komputery były odpowiedzialne za spadek sprzedaży ich konsol.

Na kondycji całej branży zaczął odbijać się mający miejsce na początku lat 80. zalew tytułów bardzo niskiej jakości i nadprodukcja gier. Gry na konsole zaczęło tworzyć coraz więcej wydawców, chcących skorzystać na rynkowym boomie. Podkupywały one programistów innych firm lub same szkoliły się w procesie tworzenia gier na poszczególne konsole. W efekcie liczba nowych tytułów pojawiających się co miesiąc wzrosła ze 100 w czerwcu 1982 do ponad 400 pół roku później. Rynek był przesycony i znajdował się na drodze prowadzącej do załamania – E.T. nie była jedyną nisko ocenianą produkcją pospiesznie zrealizowaną w tamtym czasie, i nie może być traktowana jako jedyny czynnik zapaści z roku 83.

Istotne były także decyzje sprzedawców detalicznych, którzy zaczęli zwracać niesprzedane egzemplarze zalegające sklepowe półki. Firmy nie miały środków aby zrefundować zwroty. Niektóre z nich zaczęły znikać z rynku (Games by Apollo). Nie było komu zwracać produktu więc sprzedawcy obniżali ceny oddając gry niemal za darmo – 5 $ za grę przeciętnie wartą 30 – 40 $. Droższe tytuły zaczęły być wypierane. Gracz przestał mieć wybór, pozostawały mu jedynie pozycje mierne i słabe. Niezorientowani i początkujący gracze zatrzymywali się tylko na półce z wyprzedażą, w efekcie otrzymywali towar złej jakości, z czasem rezygnując z gier w ogóle. Sprzedawcy zaczęli uznawać popularność gier wideo jako jedynie chwilową modę, usuwać gry z regałów zapełniając je innym towarem, co także pogarszało i tak już złe nastroje rynkowe.

Owszem, informacje medialne o kłopotach takiego giganta jak ATARI, nie mogły pozostać bez wpływu na całą branżę, jednak znaczenie E.T. sugerowany przez niektórych komentatorów należy uznać za przesadzone.

Negatywny oddźwięk miały także plotki o zakopaniu na wysypisku śmieci w Nowym Meksyku zalegających magazyny kartridży z grą E.T. the Extra-Terrestrial. ATARI miała pozbyć się w ten sposób niefortunnej gry i o niej zapomnieć. Wydźwięk symboliczny pozostaje dziś wymowny. Pogrzebanie E.T. miało stać się jednocześnie pogrzebem całej branży gier wideo. W wyniku kryzysu 83 wartość całego rynku spadła o 97% – z około 3,2 mld $ w 1983 do około 100 mln $ w 1985 roku. Załamanie zamknęło erę określana dziś mianem drugiej generacji gier wideo.

 

Legenda

Z czasem plotka o zakopaniu kartridży w Alamogordo urosła do rangi miejskiej legendy. Ponieważ ATARI nigdy oficjalnie nie potwierdziło owych działań, niektórzy nie dawali wiary tej historii. Choć istniały fotografie dokumentujące akcję przeprowadzoną we wrześniu 1983 roku oraz seria artykułów opublikowanych w tamtym czasie w dzienniku „Alamogordo Daily News”, nie było pewności czy w istocie zakopane zostały kartony właśnie z E.T. the Extra-Terrestrial. Obecnie ATARI jest legendą – znaleźli się więc liczni fani, pasjonaci gier wideo, archeolodzy wysypisk, którzy przeprowadzili zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczą. Powstał film dokumentujący poszukiwania: ATARI – Game Over. W kwietniu 2014 rozpoczęto wykopaliska. Zjechały tłumy graczy, nerdów, kolekcjonerów obserwujące prowadzone roboty. Wysiłek poszukiwaczy został nagrodzony – kartridż E.T. odnalezione wraz z innymi tytułami (nawet tymi „najlepszymi”) i sprzętem (konsole, dżojstiki) wśród piasków pustyni. E.T. nie zakopano ze wstydu, wyrzucono wraz z innymi pozostałościami po firmie, która przechodziła nieprzyjemne finansowe perypetie.

Obecnie uważa się, iż miano najgorszej gry wszech czasów jest niesprawiedliwe. Większość krytyków nawet nie spróbowała przejść rozgrywki, a negatywne recenzje przez lata były powielane. Obiegowe opinie brane były za prawdziwe. Biorąc pod uwagę czas na realizacje przedsięwzięcia Warshaw zrobił wszystko co mógł. Stworzył grę, którą dzisiaj wielu znawców tematu uważa za wybitną, świetną lub przynajmniej dobrą. Został jednak zwolniony i zapomniany. Stał się kozłem ofiarnym pogrzebanej marki, podczas gdy pośpiech i decyzje zarządu Atari były tu kluczowe – błędy finansowe, organizacyjne, marketingowe oraz niewłaściwe rozeznanie branży (chęć sprzedaży kolejnych konsol na już nasyconym rynku). Niefortunny okazał się także splot okoliczności – E.T. the Extra-Terrestrial nie jest winne zapaści na rynku gier wideo, winne są przedstawione wyżej uwarunkowania.

E.T. powstała w złym czasie, a pośpiech przy realizacji dopełnił dzieła. Dziś odkopane kartridże osiągają znaczne kwoty na internetowych aukcjach, kolekcjonerzy pragną mieć je w swoich zbiorach, gracze pragną przejść rozgrywkę. W jednej ze scen ATARI – Game Over Howard Warshaw jest wzruszony, w innej, gorzko się uśmiecha.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o