Eleni Antoniadou, czyli historia pewnej lalki

0
41

Tekst ten został napisany przez panią Ingę Durew.

W 1959 roku pojawiła się pierwsza edycja lalki Barbie astronautki. Wyposażona była w specjalny kombinezon, buty, rękawice i hełm kosmiczny. Późniejsze edycje z lat 1985, 1994, 1988, 2016 i 2018 przynosiły nowe odsłony tej kultowej lalki, ukazywały ciekawe dodatki i stały się inspiracją do dążenia do własnych marzeń dla wielu małych dziewczynek. Ale to nie wszystko. Barbie też miała swoje pierwowzory.

O jednej postaci chciałam Wam dziś opowiedzieć. Ci, którzy znają Barbie, wiedzą, że zachęca ona do realizacji marzeń i pasji. „Możesz być jaka chcesz” – nawołują piękne lalki. Jeżeli oczekujecie happyendu, muszę was rozczarować – nie będzie tak różowo! Czas na opowieść o Greczynce, która zachwyciła wszystkich swoim dorobkiem naukowym, zdobytym doświadczeniem zawodowym i prężnie rozwijającą się karierą mimo młodego wieku. A co było potem? Wywołała skandal. Jaki? Przeczytajcie sami.

„Kosmiczna” kobieta

 

Greckie media wprost oszalały, gdy się pojawiła. Pisano o niej wszędzie, mówiono o jej fenomenie na każdym kanale informacyjnym. Okrzyknięta „naukowcem światowego kalibru”, miała posiadać tytuł doktora i pracować przy pierwszym udanym przeszczepie sztucznej tchawicy. Ponadto do jej działań miało należeć prowadzenie firmy medycyny regeneracyjnej. Jej przeszłość niosła równie ciekawą historię – podawała, że pracowała w NASA. Kiedy otrzymała nagrodę od greckiej minister edukacji, różne środowiska postanowiły zapoznać się dokładniej z jej niezwykle imponującym życiorysem, a raczej dokładniej go zweryfikować.

Mowa o Eleni Antoniadou.

Greczynka, która zawojowała świat

Gdy miała 31 lat, otrzymała wspomniane wyróżnienie biznesowe – nagrodę im. Talesa z Miletu. Wręczająca jej honory, minister  edukacji Niki Kerameo, na swoim profilu w mediach społecznościowych pisała o niej niezwykle ciepło, podkreślając zamiłowanie i pasję do nauki. Eleni Antoniadou stała się inspiracją dla wielu ludzi, którzy podziwiali ją i wszystko to, czego dokonała. Jej osiągnięcia, mimo stosunkowo młodego wieku, zapierały dech w piersiach. We wspomnianym wpisie z załączonym zdjęciem obydwu kobiet, szefowa greckiego resortu edukacji dodawała śmiało: „Eleni Antoniadou osiągnęła sukces w NASA, specjalizując się w medycynie regeneracyjnej i bioastronautyce”. Nie obyło się bez znanej sentencji, poprzedzającej cały wpis: „Możesz zostać tym, kim chcesz”.

„Hej, hej, hej, możesz być jaka chcesz!”

Dlaczego o tym mówię?

Ten, kto zna Barbie wie, że w czołówce serii Dreamhouse Adventure, piękna blondynka śpiewa „Możesz być jaka chcesz”. Przypadek? Nie sądzę. Łączy się to z edycją lalek „Barbie I can be”, których celem jest nic innego, jak promowanie wspomnianej sentencji. Przepiękne spoty reklamowe głoszą o równości zawodowej wśród kobiet i mężczyzn oraz zachęcają dziewczynki do samorealizacji na różnych płaszczyznach. Perfekcyjnie dopracowane lalki promują także różne zawody, w tym techniczne. Celem jest pokazanie pełnej swobody w wyborze kariery i nawet zachęcenie do rozwijania pasji „typowo męskich”. Sama pomysłodawczyni Barbie, Ruth Handler pisała: „Cała moja filozofia Barbie polegała na tym, że poprzez zabawę lalką dziewczynka może być, kim chce. Barbie zawsze symbolizowała to, że kobieta ma wybór”.

Do sedna.

Dalej niż bliżej kosmosu

Słowa: „Możesz zostać tym, kim chcesz”, po sprawdzeniu życiorysu Eleni Antoniadou nabrały zupełnie innego znaczenia. Przeglądając jej profile społecznościowe nie można było nie zbadać jej przeszłości, która związana była również z pracą w NASA. Potwierdzały to zdjęcia z amerykańskiej agencji kosmicznej. Kobieta pozowała kostiumie z charakterystycznym logiem na tle specjalistycznych maszyn. Nierzadko towarzyszyli jej ważni przedstawiciele NASA. I trudno się dziwić, że Greczynka chwaliła się takim elementem biografii. W 2014 roku, w greckim talk show „Mila” zapewniała, że była nawet odpowiedzialna za szkolenie astronautów.

Pomysł z kosmosu

Jednak nie tylko grackie biuro ministra edukacji nie zweryfikowało informacji. Eleni Antoniadou funkcjonowała w mediach, nie tylko społecznościowych, jako naukowiec z NASA. W marcu 2018 roku firma Mattel, wybrała 19 kobiet, które stały się modelkami i pełną inspiracją specjalnej edycji lalek Barbie. 60-lecie powstania pierwszej Barbie było wspaniałą okazją do uhonorowania obywatelek z całego świata, które mogły stać się wzorem dla dziewczynek. I do grona wyjątkowych kobiet wybrano także Eleni Antoniadou. Firma Mattel swój wybór argumentowała faktem, że Greczynka „w 2012 roku spełniła swoje marzenie z dzieciństwa, aby dołączyć do NASA i była zachwycona tym, jak eksploracja kosmosu wciąż przesuwa granice naszej wiedzy”.

Coś jednak było nie tak…

Kosmos na wyciągnięcie ręki?

Costas Bouyioukos – grecki wykładowca Uniwersytetu Paris Diderot, nabrał pewnych wątpliwości co do kariery Eleni Antoniadou w NASA. Prowadząc własne „śledztwo” ustalił, że „Antoniadou NIGDY nie pracowała w NASA. Uczestniczyła w letnim obozie organizowanym każdego roku przez NASA dla setek studentów. (…) Oczywiście została do tego wybrana, ale NIE jest to „praca w NASA”, a coś, co zrobiły dosłownie tysiące studentów”. Portale zaczęły same drążyć temat i weryfikować życiorys kobiety. Okazało się, że nie otrzymała także nagrody naukowej, do której się przyznawała. Wymyśliła ją. Sama zainteresowana próbowała się bronić i zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcie przyciętego dyplomu, przyznanego przez dyrektora Centrum Badawczego NASA im. Josepha Amesa. Miał być to dowód jej pracy w NASA. O skandalu zaczęło robić się coraz głośniej. Przedstawiciele NASA w oficjalnym oświadczeniu wyemitowanym w BBC poinformowali, że kobieta nigdy tam nie pracowała.

Gdy za daleko do kosmosu

Włoski lekarz Paolo Macchiarini w Sztokholmie w 2011 roku przeprowadził pierwszą operacją, w której przeszczepił pacjentowi sztuczną tchawicę. Antoniadou zapewniała, że aktywnie uczestnicząc w tym zabiegu, pomogła uratować życie pacjenta. Jednak i te informacje okazały się nieprawdziwe. BBC zabieg ten okrzyknęło jednym z największych skandali w historii współczesnej medycyny, w wyniku którego pacjent zmarł. Media zaczęły doszukiwać się mianownika łączącego kobietę z tym zabiegiem. Okazało się, że prace nad przygotowaniem sztucznego organu trwały 4 lata i Antoniadou nie brała w nich udziału. Jej nazwisko nie pojawia się w żadnym zespole naukowców, pracujących nad tym przedsięwzięciem. Możliwe jedynie, że Greczynka w trakcie studiów zaangażowała się w opracowywanie planu biznesowego dla zastosowania sztucznej tchawicy.

Nagrody za „kosmiczne” osiągnięcia

Z daleka od kosmosu, nie po drodze z transplantologią, więc może firma?

Antoniadou wielokrotnie była nagradzana za swoją działalność w start-upie Transplants without Donors. Zadaniem firmy miało być tworzenie sztucznych organów dla potrzebujących pacjentów. Kobieta, chwaląc się swoją znajomością podstaw inżynierii tkankowej znów zasiała ziarnko niepewności w mediach. Po weryfikacji okazało się, że domena internetowa firmy nie jest aktywna, a sama firma nie pojawia się nigdzie. Nie istnieje.

„Houston, mamy problem!”

Eleni Antoniadou stworzyła sobie naprawdę imponująca biografię. Zadziwia jednak fakt, że tak wiele instytucji i organizacji nie zweryfikowały autentyczności osiągnięć młodej Greczynki, a jedynie przyznawały kolejne nagrody i wyróżnienia. Umieszczana na liście najbardziej znanych kobiet na świecie, stała się – i owszem – rozpoznawalna, ale z czasem nie tak, jak sama to zaplanowała.

Dlaczego opowiadam Wam tę „kosmiczną” historię? Z kilku powodów, ale to wynika z tekstu. Teraz, proszę, pomyślcie sami, jakie wnioski niesie za sobą ta historia?

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments