Fikcja Klimatyczna – Science-Fiction Wyjaśnione

0
10

Jednym z naglących problemów w ostatnich kilku dekadach jest zmiana klimatu. Niezależnie od tego, czy ktoś uważa, że zmiany te zachodzą z powodu działalności człowieka, czy są wynikiem naturalnych przemian, zauważalne ocieplenie lub oziębienie klimatu budzi pewien niepokój, który przejawia się również w fikcji, nazywanej fikcją klimatyczną (climate fiction albo cli-fi).

Zwykle są to utwory podchodzące pod postapokalipsę lub dystopię – zniszczone globalnym ociepleniem albo zimą nuklearną środowisko może być zarówno powodem, dla którego cywilizacja upadła, jak i kolejnym elementem szarej i ponurej rzeczywistości, w której żyją bohaterowie. W takich realiach chodzi o to, aby pokazać również jak społeczeństwo reaguje na zmiany klimatu – czy ignoruje je, czy też może im przeciwdziała (w mniej lub bardziej skuteczny sposób). Technologia, oczywiście, również odgrywa tutaj istotną rolę, albo jako powód katastrofy, albo jako próba przystosowania się do nowych warunków życia. Fikcja klimatyczna może też dziać się w czasach współczesnych autorowi albo w bliskiej przyszłości i opowiadać o tym, jak katastrofa klimatyczna przyjmuje postać powodzi, pustynnienia czy wymierania gatunków.

Prekursorem fikcji klimatycznej był Juliusz Verne, który poruszył temat katastrofy klimatycznej w dwóch powieściach: Świecie do góry nogami z 1889 roku (opowiadającym o zakupie Bieguna Północnego i o tym, jak pewna firma próbowała zmienić oś ziemską) oraz Paryżu w XX wieku (opowiadającej, między innymi, o tym jak w 1960 roku Paryż doświadcza spadku temperatury, który trwa przez trzy lata). Twórca dystopii, J. G. Ballard, poświęcił też kilka powieści zmianom klimatów i temu jak wpływają one na ekosystem. Do fikcji klimatycznej tego twórcy zalicza się, między innymi: The Wind From Nowhere (o wietrze, który powoli przybiera na sile, aż w końcu doprowadza do topnienia lodowców); i The Drowned World (który przedstawia wizję Londynu w przyszłości, gdzie panują tropikalne klimaty, mają miejsce powodzie, a flora i fauna wróciły do ery paleozoicznej).

Kiedy w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zaczęto coraz bardziej mówić o globalnym ociepleniu, pojawiły się utwory poruszające temat widma nagłego ocieplenia klimatu. Należały do nich, na przykład, Carbon Dreams Susan M. Gaines, Państwo Strachu Michaela Crichtona, czy trylogia Margaret Atwood składająca się na powieści Oryx and Crake, The Year of Flood oraz MaddAddam. W pierwszej dekadzie XXI wieku temat globalnego ocieplenia powrócił, a że pro-ekologiczny Alan Gore przegrał wybory prezydenckie z George’m W. Bushem, powróciły też lęki o klimat. To zaowocowało nowymi powieściami w konwencji fikcji klimatycznej.

Ostatecznie oficjalny termin climate fiction powstał w XXI wieku. Według jednych źródeł został wymyślony przez autora Danny’ego Blooma na potrzeby promocji jego najnowszej książki Polar City Red; ale według innych źródeł termin rozpowszechnił się za sprawą audycji radiowej So Hot Right Now: Has Climate Change Created A New Literary Genre, w której omawiano wiele przykładów starej i nowej fikcji klimatycznej.

Poza powieściami, przykładem fikcji klimatycznej są, między innymi: filmy Pojutrze i Wodny Świat, gra Lethal Strikes oraz webcomic Gifts of Wandering Ice.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments