Science-Fiction Wyjaśnione – Hard science-fiction kontra soft science-fiction

0
34

Fantastyka naukowa to gatunek, który korzysta z odkryć i teorii naukowych, a także osiągnięć technologicznych, aby na tej podstawie opowiedzieć ciekawą historię. Czasami jest to przygoda w dalekim kosmosie, czasami przerażająca wizja przyszłości, a czasami podróż w czasie albo do innego wymiaru. Jednakże nie od dziś wiadomo, że w tych utworach przeważa fikcja, a nauka stojąca za wieloma elementami świata przedstawionego też nie ma odzwierciedlenia w naszym świecie. Przeważnie sens takiego stanu rzeczy wynika z tego, że ani twórca, ani odbiorca science-fiction niekoniecznie znają się na naukach ścisłych aż tak bardzo, aby zwracać na to uwagę. Poza tym zbyt mocne trzymanie się faktów i tego, co jest możliwe na chwilę obecną, a co nie, skutkuje raczej historią, która przytłacza informacjami i jest po prostu nudna (zwłaszcza dla laika).

Niemniej jednak jeżeli świat przedstawiony jest spójny, a nauka i technologia mają ślady prawdopodobieństwa, opowiadana historia może być nawet na swój sposób imponująca. Co więcej – eksperci z danej dziedziny mogą odczuć niejaką przyjemność, że dany twórca w miarę umiejętnie wykorzystał badania z owej dziedziny (podczas gdy w przeciwnym razie mogliby mieć kłopoty z imersją w danym utworze). Właśnie dlatego zaczęto niejako dzielić dzieła z gatunku science-fiction na tak zwane „hard science-fiction” i „soft science-fiction”.

Peter Schuyler Miller – autor terminu „hard science-fiction”.

Termin „hard science-fiction” (twardego science-fiction) został ukuty przez pisarza i krytyka science-fiction, Petera Schuylera Millera, który użył go po raz pierwszy w 1957, recenzując opowiadanie Island of Space autorstwa Johna W. Campbella. Obecnie owa „twardość” odnosi się do rozróżnienia między naukami ścisłymi („twardymi”) i społecznymi („miękkimi”), i do tego, jak bardzo nauka i technologia w danym utworze sci-fi są wewnętrznie spójne i zgodne ze stanem wiedzy naukowców współczesnych autorowi. Bazując na tej wiedzy autor jest w stanie nieraz przewidzieć pewien kierunek rozwoju danej dziedziny nauki, technologię, jaka będzie miała miejsce w przyszłości albo nawet formy życia, jakie bohaterowie znajdą na innych planetach.

Można powiedzieć, że prekursorem hard science-fiction jest ojciec gatunku, Juliusz Verne, którego Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi szczegółowo opisywało (zgodnie z ówczesnymi badaniami oceanografów) środowisko morskie. Utwory Verne’a niejako zainspirowały innych twórców do tego, aby nauka w ich książkach i opowiadaniach była bardziej spójna. Do przedstawicieli hard science-fiction można zaliczyć Arthura C. Clarke’a (autora, między innymi, powieści 2001: Odyseja Kosmiczna), Carla Sagana (z jego Kontaktem), Stanisława Lema (ze względu na Solaris) czy Marsjanin Andy’ego Weira.

Peter Nicholls, któremu przypisuje się stworzenie terminu „soft science-ficiton”.

Z kolei określenie „soft science-fiction” (miękkie science-fiction) pojawiło się w latach siedemdziesiątych i zostało po raz pierwszy użyte przez australijskiego badacza i krytyka literackiego Petera Nichollsa. W „miękkim” sci-fi nauki ścisłe nie grają aż tak wielkiej roli, gdyż nacisk położony jest przeważnie na aspekt socjologiczny, psychologiczny czy antropologiczny (tak zwane „miękkie” nauki). Soft science-fiction operuje na bardziej ogólnikowych stwierdzeniach naukowych i skupia się na relacjach międzyludzkich i psychologii postaci.

Herbert George Wells

Tak jak pionier fantastyki naukowej Juliusz Verne jest uznawany za prekursora hard science-fiction, tak inny ojciec gatunku, Herbert George Wells, uważany jest za prekursora soft science-fiction. O wiele bardziej niż biologia i technologia kosmitów w Wojnie światów zarysowane są zachowania ludzi wobec pozaziemskich najeźdźców; o wiele bardziej od fizyki stojącej za Wehikułem czasu, ważniejszy jest sam podróżnik w czasie i to, co ostanie się z ludzkiej cywilizacji po wiekach. Do przedstawicieli soft science-fiction należą, między innymi, George Orwell (i jego Rok 1984), Frank Herbert (z jego serią o Diunie), czy Ursula K. Le Guine (za serię Wydziedziczeni).

Warto jednak zwrócić uwagę na to, że te dwa typy fantastyki naukowej niekoniecznie muszą się wykluczać. Bywa, że dany utwór sci-fi skupia się raz na aspekcie naukowym, a raz na aspekcie psychologicznym i społecznym. Na przykład, Rok 1984 jest wstawiany zarówno do kategorii twardego (ze względu na opisywaną tam technologię), jak i miękkiego science-fiction (ze względu na wizję państwa totalitarnego i żyjącego w nim głównego bohatera). To rozróżnienie na twarde i miękkie sci-fi służy bardziej jako ułatwienie dla krytyków literackich w klasyfikacji omawianych utworów, zwłaszcza, że oba typy science-fiction mogą prowadzić do ciekawych rozwiązań fabularnych (zwłaszcza, że te dwa aspekty – naukowy i społeczny – na siebie wpływają).

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o