Magnaci technologiczni w fikcji

0
153

Żyjemy w czasach gwałtownego rozwoju technologicznego, który już w latach osiemdziesiątych nazwano rewolucją komputerową. Tak jak swego czasu silnik parowy, ropa, czy automobile, komputery odwróciły do góry nogami rzeczywistość; i tak jak wielu sławnych ludzi, przemysłowcy zajmujący się wprowadzaniem na rynek urządzeń komputerowych i mobilnych stają się obiektem zainteresowania i satyry ze strony twórców, którzy umieszczają ich w swoich utworach albo wzorują na nich postaci.

Takie osoby jak Bill Gates, Steve Jobs, Jeff Bezoz, Mark Zuckerberg, czy Elon Musk wzbudzają dziś skrajne emocje ze względu na niektóre swoje wypowiedzi czy zachowania. Jako osoby znane, nawet jeśli tego nie robią, w jakiś sposób stają się obiektami żartów, na przykład, za sprawą pojawiających się w fikcji osobników podobnych do nich i ich parodiujących.

Pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów i je pokrótce omówić.

Gilbert Bates i Cedric Appleby (Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magyi)

Arcanum to gra zachwycająca swoim klimatem, łącząca elementy steampunku i tradycyjnego high fantasy. Co ciekawe już na samym początku podróży gracz spotyka na swojej drodze umierającego gnoma, który prosi go o to, aby przekazał „chłopcu” pierścień z inicjałami GB. Dość pokrętną drogą, wiodącą przez szemranego kupca w Zamglonych Wzgórzach oraz podziemia zakładu jubilerskiego parającego się nekromancją, gracz dowiaduje się, że pierścień należy do niejakiego Gilberta Batesa. Co więcej – Bates nie jest już chłopcem, tylko przedsiębiorcą, który zbił fortunę na maszynie parowej.

Z pozoru Gilbert Bates przypomina tradycyjnego przemysłowca-wyzyskiwacza ery industrialnej – nie przepada za związkami zawodowymi, nastawiony jest na zysk i uważa, że „prawie ludzkie warunki” w fabrykach powinny wystarczyć jego orkowym pracownikom. Ponadto wkrótce po oddaniu mu pierścienia, wyznaje przed graczem, że tajemniczy gnom był tak naprawdę krasnoludem; i że to właśnie od krasnoludów Bates przejął technologię maszyny parowej. Niemniej jednak jeżeli skróci się jego imię do „Gil” i zamieni inicjały, wyjdzie: „Bill Gates”. Tych dwóch przedsiębiorców łączy to, że obaj – korzystając już z wcześniejszych rozwiązań i wprowadzając do nich małe ulepszenia – doprowadzili do rewolucji technologicznej na poziomie niemalże globalnym.

Co więcej – Bates ma rywala: przemysłowca, Cedrica Appleby’ego, któremu ostatnimi czasy nie wiedzie się zbyt dobrze. Na pierwszy rzut oka nazwisko to może nic nikomu nie mówić, jednak skoro wiemy, że Bates jest wzorowany na prezesie Microsoftu, to Cedric Appleby jest wzorowany na prezesie firmy Apple, Stevie Jobsie. Appleby gotowy jest zatrudnić członków Gildii Złodziei byle tylko znaleźć na rywala coś, co go pogrąży. Gracz może się podjąć tej roboty i, dowiedziawszy się o historii z krasnoludami z dziennika Batesa, albo dać go Appleby’emu (a ten dostarczy go do gazety, aby zniszczyć reputację rywala), albo skonfrontować Batesa. W każdym razie o ile Bates jest przemysłowcem-wyzyskiwaczem (z pewną dozą przyzwoitości), o tyle Appleby to typ przedsiębiorcy, który gra nieczysto byle tylko wysunąć się na prowadzenie.

Warto tu zaznaczyć, że Arcanum zostało wydane w 2001 roku, toteż Apple nie odnoszący sukcesów, zwłaszcza w porównaniu z Microsoftem, miał jak najbardziej sens. Teraz gracze uważają nagły sukces Apple’a za ironiczny obrót losu.

Mark Beaks (Kacze Opowieści 2017)

Od 1947 roku, kiedy to w komiksach z postaciami Disneya pojawił się Sknerus McKwacz, słynny najbogatszy kaczor na świecie dorobił się licznych rywali, w tym: Granita Forsanta i Johna Kwakefellera, którzy z jednej strony aktywnie próbowali Sknerusa pogrążyć albo prześcignąć w zdobywaniu kolejnych bogactw, a z drugiej – stanowili w stosunku do niego kontrast: tak jak on byli biznesmenami, którymi kierowało skąpstwo i chęć wzbogacenia się, ale byli w tym względzie o wiele bardziej bezwzględni. Tak czy inaczej, przez dłuższy czas owi rywale reprezentowali sobą mniej więcej ten sam typ przedsiębiorcy – bogatego przemysłowca posiadającego liczne przedsiębiorstwa o różnorodnych specjalizacjach. Nikt z nich jednak nie zajmował się branżą komputerową.

Zapewne, aby nieco odświeżyć „galerię łotrów” Sknerusa McKwacza, w reboocie Kaczych Opowieści pojawił się Mark Beaks (czy też – jak wolą polscy tłumacze – Mark Dziobs). Mark Beaks reprezentuje sobą typ milionera, z którym coraz bardziej zaznajomione jest nasze społeczeństwo: magnata przemysłu nowych technologii, związanych z komputerami i urządzeniami mobilnymi.

Mark Beaks jest połączeniem Marka Zuckerberga, szefa Facebooka, oraz współzałożyciela Apple, Steve’a Jobsa. Jego firma nazywa się Waddle i panuje w niej luźna, prawie zabawowa atmosfera, jednak tu i tam w Waddle można zauważyć pewne rysy, które najlepiej obrazuje plakat z napisem: „Pamiętaj! Nie jesteś nie do zastąpienia!” Ponadto sam Beaks wydaje się być z początku całkiem miłym i sympatycznym osobnikiem, jednakże – poza tym, że jest niepoważny i za bardzo skoncentrowany na swojej komórce – okazuje się być również zapatrzonym w siebie oszustem.

Zarówno Mark Zuckerberg, jak i Steve Jobs mają reputację przedsiębiorców i wynalazców, którzy zrewolucjonizowali w pewien sposób współczesną technologię, ale jednocześnie przypisywali sobie zasługi innych. Mark Beaks przypomina ich w tym względzie, że choć jest całkiem niezłym programistą i wynalazcą, tak naprawdę wiele z jego nowych produktów to pomysły innych.

Co więcej – Beaks nie tylko kradnie cudzą technologię, nakładając tylko na nią logo swojej firmy, ale też zdobył swój pierwszy miliard nakręcając kampanię produktu, który nie istniał, i zbierając pieniądze od inwestorów. Jego plan zakładał również zatrudnienie specjalisty od szpiegostwa biznesowego, który „ukradłby” ów produkt i w ten sposób Beaks nie musiałby oddawać pieniędzy inwestorom. Co bardziej rozeznani w historii Apple’a ludzie mogą dostrzec w tym pewne podobieństwo do kampanii iPhone’a, bo choć Steve Jobs w żadnym razie nie zamierzał zostawić inwestorów z niczym, to nakręcił kampanię iPhone’a zanim udało się skonstruować jego działający prototyp. Ponadto, tak jak myszki Apple działają tylko w zgodzie z komputerami Apple, tak z usług superbohatera Robokwaka (w jednym odcinku zatrudnionym przez Beaksa) mogą korzystać tylko właściciele aplikacji Waddle przeznaczonej do wzywania go.

Niejako, aby zaznaczyć różnicę między Sknerusem, Forsantem i Kwakefellerem a nieco młodszym miliarderem, Beaksowi zależy nie tyle na pieniądzach, co na popularności w internecie.

Jay Norris (Grand Theft Auto V)

Jedna z misji w piątej odsłonie Grand Theft Auto nosi nazwę Zaproszenie od przyjaciela i polega na wejściu do siedziby firmy Lifeinvader i zamienieniu prototypu najnowszego urządzenia mobilnego na jego nieco bardziej zabójczą wersję. Misję zleca byłemu rabusiowi Michaelowi Townleyowi asystujący bohaterom w napadach Lester Crest, w ramach wymiany usług. Michael jest w stanie tego dokonać, udając stażystę, pomagając pewnemu programiście i przedostając się do pokoju, w którym prototyp jest trzymany.

Tak jak Mark Beaks, właściciel Lifeinvadera, Jay Norris, jest połączeniem Marka Zuckerberga i Steve’a Jobsa (rzecz o tyle ciekawa, że w GTA V istnieje odpowiednich Apple – Fruit Computers – i Lifeinvader kradnie od nich technologię). Lester chce zabić Norrisa, gdyż przeczytał jego maile i przekonał się, że jest on nie tylko chciwym szefem korporacji, lecz także oszustem. W istocie – podczas przedstawiania prototypu nowego urządzenia, Norris wręcz chwali się tym, że korzysta z dziecięcej siły roboczej, kradnie tajemnice biznesowe od konkurencji i sprzedaje prywatne informacje swoich klientów. Zwłaszcza to ostatnie nasuwa na myśl słynną aferę związaną z Facebookiem udostępniającym informacje o swoich użytkownikach prywatnym firmom. Jeśli chodzi o podobieństwo do Steve’a Jobsa, to według Lestera Norris wciska ludziom „plastikowe gadżety z ograniczeniami”.

Jay Norris jest arogancki i dumny ze swoich nieetycznych zachowań, toteż czeka go śmierć za sprawą eksplodującej komórki.

Carlton Drake (Venom)

Z pozoru Carlton Drake to kolejny przedsiębiorca, który po kryjomu prowadzi różne nielegalne interesy (w tym: eksperymenty na ludziach). W komiksach Drake jest przywódcą tak zwanej Fundacji Życia – tajnej organizacji, która ma na celu zbudować odporne na broń masowej zagłady schrony, do których z kolei mieliby dostęp tylko członkowie Fundacji i gotowa zapłacić odpowiednio wysoką cenę elita (warto tu zaznaczyć, że organizacja powstała w wyniku paranoi spowodowanej Zimną Wojną). Zarówno Drake, jak i Fundacja Życia wielokrotnie pojawiają się w komiksach ze Spider-Manem i walczą z nim i z Venomem. W filmie Venom z 2018 roku Spider-Man, co prawda, nie pojawia się w ogóle, toteż Drake jest przeciwnikiem Eddiego Brocka i pośrednio przyczynił się do tego, że główny bohater połączył się z kosmitą Venomem.

Tak się bowiem składa, że firma Drake’a – Fundacja Życia – zajmuje się, między innymi, lotami kosmicznymi i z jednej z podróży gwiezdnych sprowadza próbki dziwnej substancji. Niebawem Drake i jego naukowcy odkrywają, że owe substancje to organizmy żywe (symbioty), które potrafią łączyć się z innymi organizmami, dając im pewne niesamowite zdolności, ale w zamian zżerając ich od środka. Jeden z symbiotów, Venom, ucieka i łączy się z Eddiem, a z czasem obaj postanawiają powstrzymać Drake’a przed umożliwieniem symbiotom inwazji na Ziemię.

Dla zwykłych ludzi Carlton Drake to miliarder, geniusz i filantrop, którego technologia ma działać dla dobra ludzkości. W tym względzie przypomina Elona Muska, zwłaszcza że jego firma również działa w sektorze kosmicznym. Niemniej jednak pod charyzmatyczną i altruistyczną fasadą kryje się osobnik, który ma niskie mniemanie o ludzkości i uważa, że tylko poprzez nielegalne eksperymenty i połączenie z symbiotami ludzkość może nie tylko dalej ewoluować, ale też wyeliminować biedę i wojny. W dodatku jako pracodawca jest skłonny do okrucieństwa i nie dba o życie i zdrowie pracowników.

Elon Tusk (Rick i Morty)

O Ricku i Morty’m opowiadałam, omawiając pięć popularnonaukowych propozycji dla laików. W jednym z odcinków czwartego sezonu Rick Sanchez i jego wnuk, Morty, docierają do starej świątyni na krańcu wszechświata, aby odkryć, że pewien znany złodziej już był tam przed nimi i ukradł znajdujący się w niej skarb. Wściekły na rabusia i nieznoszący heist filmów (filmowych fabuł opierających się na włamaniu do ściśle strzeżonego budynku) Rick postanawia zebrać swoją własną ekipę i się zemścić. W przeciągu odcinka zostaje zdradzony i musi zebrać nową drużynę, a także powstrzymać pewnego operującego na kliszach z heist filmów robota.

Jedną z osób, które Rick bierze do ekipy, jest Elon Tusk – Elon Musk z alternatywnej rzeczywistości (który różni się od Muska z naszego świata tym, że ma kły jak tygrys szablozębny). Rick Sanchez na początku chciał wziąć do drużyny „głównego” Elona Muska, ale odstręczała go od tego obsesja prezesa Tesli na punkcie kontroli. Niestety Elon Tusk ma tę samą obsesję, ale tak poza tym jest całkiem sympatycznym człowiekiem, zwłaszcza w porównaniu z wcześniejszymi przykładami na tej liście.

Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tych parodii magnatów technologicznych? No cóż – pewne rzeczy się nie zmieniają i obojętnie, czy mamy do czynienia z przemysłowcem, który prowadzi fabrykę, czy też może z twórcą nowych technologii komputerowych i mobilnych, miliarder zawsze będzie dobrym obiektem krytyki, jeśli nie idealnym kandydatem na antagonistę. Jako osobnik, który nastawiony jest na zysk ponad wszelką przyzwoitość, amoralny przedsiębiorca nadaje się do tego, aby opowiedzieć historię o ludzkiej chciwości. Mark Zuckerberg, Elon Musk, Steve Jobs, czy Bill Gates to po prostu miliarderzy nowej generacji i wzorowani na nich fikcyjni przedsiębiorcy musieli się kiedyś pojawić. Z czasem pewnie będzie ich coraz więcej.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o