NORAD na tropie Mikołaja

0
103

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Aby wprowadzić się w świąteczny nastrój, słuchamy kolęd, oglądamy bożonarodzeniowe filmy, zawieszamy dekoracje na choinkach, na domach i na sklepach… Jednym słowem – jest wiele rzeczy, które kojarzą nam się z Bożym Narodzeniem, które jest, mimo wszystko, jednym z najbardziej wyczekiwanych świąt w kalendarzu, tak polskim, jak i międzynarodowym.

Jednym z najsłynniejszych, bodajże, elementów Bożego Narodzenia stanowi święty Mikołaj, który za sprawą reklam Coca Coli odszedł nieco do swojego pierwowzoru. W popkulturze biskup z Miry i patron żeglarzy doczekał się żony, elfich pomocników, zaprzęgu z reniferów, siedziby w Laponii (tudzież na Biegunie Północnym), a także wielu magicznych zdolności. Tak czy inaczej, jest Boże Narodzenie, to i Mikołaj musi być.

Tak się jednak składa, że amerykańsko-kanadyjska agencja rządowa NORAD (North American Aerospace Defense Command), zajmująca się na co dzień śledzeniem ruchu w przestrzeni powietrznej Ameryki Północnej, organizuje co roku akcję NORAD Tracks Santa, w której relacjonuje przelot świętego Mikołaja nad globem.

Zawiłe początki

Aby zrozumieć dlaczego NORAD w ogóle robi coś takiego, cofnijmy się do dnia 24 grudnia 1948 roku. Wtedy to Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych ogłosiły komunikat o tym, że system wczesnego ostrzegania na północy wykrył „jedne niezidentyfikowane sanie napędzane ośmioma reniferami na poziomie 14 000 stóp, zmierzające w stronę 180 stopni”. Prasa przekazywała ten komunikat dalej i traktowany był raczej jako jednorazowy żart. Niemniej jednak był preludium do większego przedsięwzięcia.

Pułkownik Harry Shoup, od którego zaczęło się NORAD Tracks Santa

Za właściwy początek NORAD Tracks Santa uważa się wydarzenie z Wigilii Bożego Narodzenia w 1955. Fama głosi, że w tym właśnie roku sieć centrów handlowych Sears umieściło w The Gazette ogłoszenie, w którym zachęcała dzieci do dzwonienia do świętego Mikołaja pod określone numery telefonu. Jednym z nich był ME 2-6681, przy wykręcaniu którego pewne dziecko się pomyliło i w rezultacie dodzwoniło się do Continental Air Defense Command (CONAD). Telefon odebrał pułkownik Harry Shoup (według jednego z wariantów tej historii dziecko zadzwoniło na czerwony telefon, przeznaczony do bezpośredniej komunikacji CONADu z dowództwem w Strategic Air Command; według innego wariantu – bezpośrednio do biura Shoupa).

Są różne wersje tego, co się stało potem. Według jednej Shoup polecił swoim pracownikom, aby każdemu kolejnemu dziecku, które by się dodzwoniło do bazy, dawać informacje o bieżącym położeniu Mikołaja. Według innej wersji Shoup zareagował raczej gburowato i dopiero kiedy w grudniu któryś z pracowników umieścił obrazek Mikołaja na tablicy, na której śledzono niezidentyfikowane samoloty, Shoup doszedł do wniosku, że akcja z Mikołajem byłaby dobra dla public relations i polecił rzecznikowi prasowemu CONADu, pułkownikowi Barney’owi Oldfieldowi, aby przekazał prasie, że CONAD będzie śledzić lot świętego Mikołaja. W swojej nocie dla prasy Oldfield dodał, że „CONAD, Armia, Marynarka i Służby Powietrzne Marynarki będą nadal śledzić i ochraniać Mikołaja i jego sanie podczas jego podróży do i ze Stanów Zjednoczonych przeciwko tym, którzy nie wierzą w Boże Narodzenie” (pamiętajmy, że były to czasy Zimniej Wojny). Sam Shoup przez lata dodawał do opowieści własne modyfikacje – zarzekał się, że nie był niemiły dla dziecka i że nawet podał się dla niego za samego Mikołaja. Rodzina pułkownika dodała szczegół o czerwonym telefonie i o tym, że po pierwszym dziecku zaczęły do CONADu dzwonić całe zastępy dzieci.

Tak czy inaczej, początkowo Shoup nie planował powtarzać akcji z Mikołajem, ale Oldfield poinformował go, że prasa już czeka na kolejne raporty o położeniu Starego Nicka także w święta 1956 roku. Tak właśnie narodziła się tradycja corocznego raportowania o podróży Mikołaja przez świat. W 1958 zaś odpowiedzialność za tę tradycję przejął NORAD i z każdą następną Gwiazdką, akcja stawała się coraz bardziej rozbudowana.

Tak właśnie powstało NORAD Tracks Santa.

Z duchem czasu

NORAD Tracks Santa od zawsze wykorzystywał różne sposoby informowania dzieci i dorosłych na temat corocznej podróży sań Mikołaja – od gorących linii i artykułów w gazetach, poprzez radio, a na telewizji (gdzie raporty NORADu były częścią wigilijnych prognoz pogody) skończywszy. Od 1997 zaś funkcjonuje strona internetowa noradsanta.org.

Tak jak wiele stron internetowych od lat dziewięćdziesiątych po czasy współczesne, noradsanta.org na początku była dość skromna, ale z czasem NORAD Tracks Santa wykorzystywał kolejne zdobycze technologii do swoich potrzeb. Tym, co jest najciekawsze na noradsanta.org, to fakt, że na stronie można w każdą Wigilię oglądać przelatującego nad Google Earth Mikołaja, a nad nim wyświetlają się informacje, gdzie już był, gdzie teraz jest i gdzie zmierza; a także ile prezentów udało mu się już dostarczyć.

Santa Cam pokazujące przelot Mikołaja nad Nowym Jorkiem.

Dzięki wykorzystaniu z Google Earth, naciskając na kolejne miasta na mapie można dowiedzieć się o nich nieco więcej, a jedną z najlepszych rzeczy, które można oglądać nawet po świętach, są animacje przedstawiające sanie Mikołaja odwiedzające różne miejsca na świecie – Wieżę Eiffla, Wielki Mur Chiński czy Operę w Sydney. Owe animacje noszą nazwę Santa Cam i okazjonalnie pojawia się w nich również narracja w wykonaniu, chociażby, amerykańskiego piosenkarza Aarona Cartera, a także brytyjskiego prezentera Jonathana Rossa i byłego Beatlesa Ringo Starra (obaj panowie donosili o tym, że Mikołaj przeleciał pad Londynem; Starr w latach 2003-2004, a Ross w latach 2005-2007).

Nie otwierać do Gwiazdki!

Na samym noradsanta.org znajdują się też inne atrakcje, związane ze świętami (przedstawione w formie małej wioski elfów na Biegunie Północnym). Jest scena muzyczna, na której można posłuchać kolęd; kino, w którym puszczane są filmy o NORAD Tracks Santa; biblioteka, gdzie można poczytać o różnych rzeczach związanych z Bożym Narodzeniem (od historii Mikołaja po tradycje świąteczne z całego świata), salon gier, w którym można pograć w gry o tematyce świątecznej, sklepik, w którym można kupić różne ciekawe przedmioty, a także kwatera główna organizacji, gdzie można dowiedzieć się o historii i misji NORAD Tracks Santa.

Większość z tych funkcji jest niedostępna w okresie od połowy stycznia aż do 30 listopada. Wtedy na stronie pojawia się komunikat, aby wrócić na początku grudnia i „śledzić Mikołaja z NORADem”. W okresie grudniowym rozpoczyna się odliczanie do świąt, a podczas Wigilii Bożego Narodzenia i pierwszy dzień świąt co godzinę na bieżąco przesyłane są kolejne animacje Santa Cam.

NORAD zatrudnia wojskowych i cywilnych wolontariuszy, aby zajmowali się odbieraniem telefonów i e-maili z całego świata. NORAD Tracks Santa wspierany jest przez liczne agencje rządowe, w tym: Kanadyjskie Siły Zbrojne, Powietrzną Gwardię Narodową Nowego Jorku oraz NASA.

Być może nawet ktoś z Was zajrzy w te święta na noradsanta.org i będzie wraz z NORADem śledzić podróż Mikołaja. A tymczasem firma Iviter życzy wszystkim Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o