Opowieść o Narodowym Muzeum Techniki, część 1 – Historia od zaborów do współczesności

0
216

Są w Polsce różne muzea – Muzeum Sztuki Współczesnej, Muzeum Warszawy, Muzeum Chopina, Muzeum Powstania Warszawskiego i wiele, wiele innych. Muzea są jednymi z wielu instytucji, które pomagają podtrzymać kulturę i pamięć o wydarzeniach historycznych lub elementach codzienności, które zmieniały się przez lata. Muzea spełniają ważną rolę edukacyjną i społeczną – pomagają nam obcować ze sztuką, historią i nauką. Można się do nich wybrać samemu, z rodziną i przyjaciółmi albo z klasą, a dzięki animatorom kultury i przewodnikom może to być bardzo bogata we wrażenia wizyta.

Od 2016 roku funkcjonowanie jednego z polskich muzeów – Muzeum Techniki i Przemysłu – stanęło pod znakiem zapytania. Społeczeństwo polskie zainteresowało się dalszymi losami placówki, która od 1955 gromadziło zdobycze techniki i nauczało o nich kolejne pokolenia. W 2017 Muzeum Techniki i Przemysłu zostało zamknięte, jednak dzięki sporemu wsparciu ze strony opinii publicznej ostatecznie nie zostało zapomniane, a jedynie przemianowane na Narodowe Muzeum Techniki i zamknięte dla zwiedzających na czas remontu swojej siedziby.

Obecnie Polacy z niecierpliwością czekają na to, aż muzeum otworzy ponownie swoje podwoje. Tymczasem warto byłoby przyjrzeć się historii tej placówki, która stanowi ważny element naszego dziedzictwa narodowego i którą zawdzięczamy wybitnym polskim inżynierom i miłośnikom historii.

Muzeum Rolnictwa i Przemysłu na przekór okupantom

Muzeum Rolnictwa i Przemysłu w Warszawie. Fotografia ze zbiorów Muzeum Cyfrowego dMuseion.

Co prawda, Muzeum Techniki i Przemysłu powstało po pierwszej wojnie światowej i odżyło na nowo po drugiej, niemniej jednak jego zalążków można doszukać się już w Muzeum Rolnictwa i Przemysłu powołanym do życia 5 czerwca 1875 z inicjatywy księcia Jana Tadeusza Lubomirskiego, hrabiego Józefa Zamoyskiego, Jakuba Natansona i Karola Dietricha; i mającym na celu podniesienie poziomu narodowej oświaty, nauki, przemysłu i rolnictwa pod zaborami.

Muzeum edukowało polskie społeczeństwo na temat nowości technicznych (zwłaszcza w sferze przemysłowej i rolniczej). Przy muzeum działały różne pracownie naukowe umożliwiające kształcenie młodzieży, a do tego w pracę muzeum zaangażowane były wybitne umysły ekonomii i finansów. Od 1885 aż do drugiej wojny światowej muzeum założyło bibliotekę i liczne laboratoria, gromadziło cenne zbiory, organizowało wykłady, odczyty, kursy zawodowe i korespondencyjne, a także wspierało tworzenie pierwszych polskich filmów edukacyjnych. Ponieważ instytucja miała niewystarczające środki finansowe, gromadzenie eksponatów możliwe było głównie dzięki hojności i zaangażowaniu społeczeństwa. Pierwsza stała ekspozycja Muzeum Rolnictwa i Przemysłu została otwarta w 1905 roku i obejmowała dziedziny mineralogii, etnografii, archeologii i rolnictwa.

Po pierwszej wojnie światowej muzeum stało się bardziej oficjalną instytucją państwową. Profesor Stefan Biedrzycki, który zbierał obiekty związane z rozwojem techniki rolnej od 1924 roku, był jednym z inicjatorów powołania „Specjalnego Muzeum Rolnictwa”, które przedstawiałoby dzieje rolnictwa polskiego i jego rozwój.

Podczas drugiej wojny światowej Muzeum Rolnictwa i Przemysłu działało w tajemnicy przed niemieckim okupantem, szerząc oświatę i prowadząc tajne kursy w Państwie Podziemnym. Wykładano tam między innymi architekturę, inżynierię i mechanikę, tym samym utrudniając nazistom uczynienie z Polaków taniej siły roboczej bez wykształcenia. Tak jak za czasów zaborów, Muzeum Rolnictwa i Przemysłu miało swój udział w podtrzymywaniu oświaty i tożsamości narodowej w czasach, kiedy Polski na chwilę nie było na mapie.

Niestety po wojnie przyszedł dla muzeum zły czas. Mimo usilnych starań ówczesnego dyrektora placówki, aby wznowić jej działanie, w 1951 roku ówczesne władze polskie postanowiły zlikwidować Muzeum Rolnictwa i Przemysłu, a jego majątek został przejęty przez Skarbu Państwa (a dysponować zbiorami i nieruchomościami muzeum miało Ministerstwo Rolnictwa). Mimo wszystko Muzeum Rolnictwa i Przemysłu w Warszawie dało początek dwóm innym muzeom – Muzeum Rolnictwa w Szreniawie (powstałego na mocy uchwały z marca 1962 roku) oraz Muzeum Techniki i Przemysłu w 1955.

Muzeum Techniki i Przemysłu w odrodzonej Polsce

Pierwszym polskim muzeum poświęconym ściśle technice i bezpośrednim prekursorem Narodowego Muzeum Techniki było powołane przez inżyniera Kazimierza Jackowskiego Muzeum Techniki i Przemysłu mieszczące się w dwóch lokacjach – przy Krakowskim Przedmieściu i na ulicy Tamka 1. Kazimierz Jackowski był wybitnym polskim oficerem i specjalistą od radiotechniki (w szczególności: radiotelegrafii). Przed wybuchem pierwszej wojny światowej Jackowski skończył studia w Lwowie i Monachium i pracował w firmie „Progress” zajmującej się produkcją aparatów rentgenowskich. Podczas wojny, będąc w armii rosyjskiej, zrobił dodatkowe studia w Oficerskiej Szkole Inżynierii, gdzie później prowadził wykłady z radiotechniki aż do wybuchu Rewolucji Październikowej. Wstąpił do formującego się wtedy Wojska Polskiego i niebawem zaczął pełnić funkcję radiotelegrafii przy Naczelnym Dowództwie. Nawet po zakończeniu wojny dał się poznać jako wybitny specjalista w tej dziedzinie.

Poza założeniem Muzeum Techniki i Przemysłu, Jackowski współorganizował Stowarzyszenie Radiotechników Polskich, był członkiem Stowarzyszenia Elektryków Polskich, zajmował się kierowaniem Państwowymi Kursami Radiotechnicznymi, współtworzył Instytut Radiotechniczny w Warszawie (który później stał się częścią Państwowego Instytutu Telekomunikacyjnego), a w 1926 roku współorganizował I Ogólnokrajową Wystawę Radiową. Można śmiało powiedzieć, że inżynier Jackowski stworzył podstawy polskiej radiotechniki.

Muzeum działało od 1929 roku do 1939. Na początku miało to być Muzeum Przemysłu Wojskowego i w połowie lat dwudziestych XX wieku Jackowski zajmował się zbieraniem dokumentacji i eksponatów związanych z tradycją techniki wojskowej. Szybko jednak koncepcja muzeum się zmieniła i wkrótce stało się ono muzeum skoncentrowanym na technice w ogóle. Tak oto w 1929 roku powstało Muzeum Techniki i Przemysłu, które miało na celu popularyzację dziejów tych właśnie dziedzin życia w Polsce, a także poruszać tematy ich rozwoju w ówczesnej Polsce, a także problemów, z którymi zmagała się gospodarka narodowa. Dzięki działalności dyrektora Jackowskiego Muzeum Techniki i Przemysłu skupiało wokół siebie społecznych współpracowników z dziedzin naukowej, inżynieryjnej i przemysłowej, a nawet cieszyło się poparciem ze strony prezydenta Ignacego Mościckiego (również wybitnego naukowca, specjalizującego się w chemii).

Muzeum rozwijało się prężnie w latach dwudziestych i trzydziestych, jednakże – tak jak większość Warszawy w okresie drugiej wojny światowej – zostało zniszczone przez nazistów. Samego twórcę muzeum również spotkał smutny koniec – inżynier Jackowski zginął wraz z wieloma innymi przedstawicielami polskich elit w Katyniu.

Muzeum Techniki i Przemysłu w PRL-u

Niemniej jednak po wojnie pojawiły się głosy za tym, aby Muzeum Techniki i Przemysłu reaktywować, tym razem w innym miejscu i w nowej formie. Debatowano na temat tego, jak można by tę kwestię rozwiązać, podczas Drugiego Kongresu Techników Polskich w 1952. Tam podjęto decyzję o tym, że Naczelna Organizacja Techniczna (NOT) będzie odpowiedzialna za stworzenie następcy Muzeum Techniki i Przemysłu w niedawno powstałym Pałacu Kultury i Nauki. Trzeba tu zaznaczyć, że nowe Muzeum Techniki i Przemysłu musiało od początku gromadzić swoje zbiory, bowiem kolekcja muzeum Jackowskiego uległa zniszczeniu podczas wojny. Tak więc przed nową dyrekcją stało ogromne wyzwanie.

Naczelna Organizacja Techniczna (a po transformacji ustrojowej – Federacja Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT) sama w sobie jest dość interesującą organizacją. Wielu polskich inżynierów i techników zginęło podczas drugiej wojny światowej, czy to z ręki nazistów, czy to z ręki Rosjan, ale ci, którzy przeżyli wojnę, postanowili reaktywować istniejące przed wojną stowarzyszenia techniczne i inżynierskie o zasięgu ogólnopolskim, regionalnym, a nawet te, które podczas wojny zostały powołane przez Polaków zagranicą (między innymi, w Kanadzie i Wielkiej Brytanii). Powstały też wtedy liczne nowe stowarzyszenia, ale przede wszystkim 12 grudnia 1945 roku swoją działalność rozpoczęła Naczelna Organizacja Techniczna – dostępna dla wszystkich osób ze średnim lub wyższym wykształceniem technicznym zrzeszała wszystkie funkcjonujące w Polsce stowarzyszenia techniczne i przemysłowe, i przez pierwsze 45 lat swojego istnienia (od 1945 do 1990) miała kilka naczelnych celów: odbudowę kraju po wojnie, rozbudowę przemysłu, a także kształcenie i szkolenie inżynierów. Dzięki NOT powstały również liczne szkoły inżynierskie oraz czasopisma techniczne. Nic więc dziwnego, że to właśnie Naczelna Organizacja Techniczna wzięła na siebie odbudowę Muzeum Techniki i Przemysłu.

Pierwszym dyrektorem placówki był Janusz Ciążkowski. W 1955 roku oddano dla użytku muzeum budynek będący częścią Pałacu Kultury i Nauki, a pierwsza wystawa, którą w nim zorganizowano, nosiła tytuł: „Postęp techniczny w służbie człowieka”.

Ciążkowski sprawował funkcję dyrektora od założenia placówki w 1955 aż do roku 1957. Następnie stanowisko przejął profesor nauk technicznych Alfred Tadeusz Wiślicki, któremu Polska zawdzięcza gigantyczny postęp w dziedzinie historii techniki. Wiślicki był człowiekiem wielu talentów – wybitnym inżynierem, aktywnie działającym podczas drugiej wojny światowej i czasach powojennych patriotą, organizatorem wielu inicjatyw społeczno-naukowych i wojskowych (chociażby Instytutu Organizacji i Mechanizacji Budownictwa, zajmujący się prowadzeniem badan i modernizacją budownictwa w celu rozwoju technicznego i ekonomicznego tego obszaru przemysłu), ale zasłynął przede wszystkim jako popularyzator badań w zakresie historii techniki. Zanim objął stanowisko dyrektora muzeum, był w 1953 roku jednym z członków Komisji Organizacyjnej Muzeum Techniki NOT. Jego kadencja w Muzeum Techniki i Przemysłu trwała zaledwie rok, niemniej jednak zaowocowała kontynuacją badań w dziedzinie historii techniki, między innymi, współpracą z Zakładem Historii Rozwoju Konstrukcji od 1968 roku i powołaniem do życia w 1984 Polskiego Towarzystwa Historii Techniki, które miało za zadanie „pogłębienie, utrwalanie i upowszechnianie wiedzy w dziedzinie historii techniki” i wspieranie muzealnictwa technicznego.

Kolejnym znaczącym dyrektorem był Jerzy Jasiuk, który sprawował pieczę nad Muzeum Techniki i Przemysłu w latach 1972-2013. Podczas gdy profesor Wiślicki kładł podwaliny pod szeroko rozumianą historię techniki, dyrektor Jasiuk rozwinął polskie muzealnictwo techniczne. To właśnie za jego kadencji Muzeum Techniki i Przemysłu rozkwitło, albowiem Jasiuk nie tylko zajmował się zbieraniem i konserwacją zabytków; nie tylko organizował szkolenia i zajęcia z uczniami Technikum Samochodowego, którzy pomagali w renowacjach eksponatów i którym wpajano zamiłowanie do zabytków; nie tylko systematycznie rozwijał kolekcję muzeum, lecz także przyczynił się do tego, że Muzeum Techniki i Przemysłu objęło swoją opieką również takie relikty polskiego przemysłu jak Huta w Chlewiskach, Walcownia w Sielpi, Kuźnia w Starej Kuźnicy oraz Kuźnia w Gdańsku Oliwie. Dzięki staraniom Jasiuka i jego żony, profesor Ireny Stasiewicz-Jasiukowej (również miłośniczki muzealnictwa i założycielki Muzeum Pisanki będącym częścią Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu), placówki te, stanowiące ważne obiekty polskiej historii techniki, przetrwały do naszych czasów. We wspomnieniach jednego ze swoich protegowanych (a później dyrektora muzeum w latach 2015-2018), Piotra Madego, Jasiuk rysuje się jako ktoś, kto kochał Muzeum Techniki i Przemysłu i otaczał je troską i opieką. Podobno nazywał je nawet swoim drugim domem (określał je mianem „dużego domu”). Miał też wielkie marzenie o tym, żeby Muzeum Techniki i Przemysłu stało się Narodowym Muzeum Techniki i Przemysłu – miało oddziały terenowe i obejmowało rozmaite dziedziny techniki i przemysłu, aby w ten sposób uczyć społeczeństwo na temat wielopoziomowego charakteru tych dziedzin w historii naszego kraju.

Warto tu zaznaczyć, że Jerzy Jasiuk angażował się w wiele inicjatyw mających na celu chronienie i zabezpieczanie polskich zabytków. Był członkiem Zarządu Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami im. Jerzego Waldorffa, jednym z założycieli Polskiego Towarzystwa Historii Techniki, wiceprezesem Towarzystwa Kultury Technicznej, współzałożycielem i członkiem Komitetu Głównego Olimpiady Wiedzy Technicznej i wieloletnim członkiem rady Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, gdzie wspierał bardzo Dział Techniki Rolniczej, organizując, m. in, konferencje naukowe na temat historii techniki. Ponadto był blisko związany z Pałacem Kultury i Nauki, bo na etapie jego budowy działał w Stacji Naukowo-Badawczej Polskiej Akademii Nauk i przez lata pisał wiele publikacji naukowych na temat historii tego miejsca.

K-202, polski komputer osobisty projektu Jacka Karpińskiego.

Od 1955 do 2016 Muzeum Techniki i Przemysłu udało się zgromadzić pokaźne zbiory z różnych dziedzin techniki. Najbardziej godne podziwu eksponaty to kolekcja motocykli (w skład której wchodzą, m. in. pojazdy marki „Sokół”), odbiorników radiowych, przyrządów geodezyjnych, obiektów techniki biurowej i mechanizmów grających; jak również „Machina rachunkowa” Izraela Abrahama Staffela, pierwsza na świecie kamera ręczna projektu Kazimierza Prószyńskiego, czy maszyny wielkiego inżyniera Jacka Karpińskiego, takie jak komputer analogowy AKAT-1, czy polski prekursor komputerów osobistych K-202 (Muzeum Techniki i Przemysłu posiada zresztą jeden z niewielu wyprodukowanych egzemplarzy K-202).

Muzeum organizowało liczne wystawy stałe i czasowe, oraz lekcje muzealne dla dzieci i młodzieży, ale wkrótce dodało do swojej oferty edukacyjnej nową atrakcję dla polskich miłośników nauki. 17 lipca 1972 roku otwarto planetarium, które było pierwszym tego typu obiektem w Polsce. Wielkiemu otwarciu przewodniczył prezes NOT profesor Jerzy Bukowski w obecności ministra oświaty i wychowania Jerzego Kuberskiego. W uroczystości uczestniczyli też liczni członkowie Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii, w tym – wybitny astronom i specjalista od mechaniki nieba, Michał Kamieński. Poza seansami i prelekcjami, planetarium przedstawiało eksponaty związane z astronomią i astronautyką. Podczas jednego seansu placówka mogła pomieścić 34 osoby.

Muzeum Techniki i Przemysłu zyskiwało swoje eksponaty w dużej mierze dzięki zaangażowaniu polskich stowarzyszeń, których ekspertyzy obejmują nie tylko zagadnienia ściśle inżynierskie czy przemysłowe (jak informatyka czy geodezja), lecz także prawo, leśnictwo, pożarnictwo czy rzeczoznawstwo. Od początku swojego istnienia w 1955 było finansowane przez państwowe resorty związane z gospodarką, ale przez dłuższy czas utrzymywało się też ze społecznych dotacji.

Po upadku komunizmu i transformacji ustrojowej wiele instytucji kulturowych zaczęło przeżywać trudności finansowe. Nie inaczej było w przypadku Muzeum Techniki i Przemysłu.

Ciąg dalszy nastąpi, czyli Narodowe Muzeum Techniki

Od początku XXI wieku Muzeum Techniki i Przemysłu otrzymywało stałą dotację państwową od resortów gospodarczych, ponieważ jednak nie było przejrzystej i jednoznacznej regulacji prawnej odnośnie tego, komu przypada obowiązek utrzymywania muzeum, zasady przyznawania środków na działalność muzeum zmieniały się wraz z kolejnymi reformami edukacji.

W 2011 roku weszła w życie reforma głosząca, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przekazuje obowiązek rozdzielania funduszy na działalność naukową poszczególnych placówek państwowych Narodowemu Centrum Nauki i Narodowemu Centrum Badań i Rozwoju. W założeniu chodziło o to, aby – zamiast decydować o tym, komu przyznawać środki i ile – ministerstwo mogło skupić się na tworzeniu polityki badawczej i koordynacji działań w zakresie naukowym kraju. Z kolei Narodowe Centrum Nauki oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju miało odtąd organizować konkursy na finansowanie projektów i ośrodków naukowych i przyznawać im coroczny budżet według określonych zasad i według oceny pracy poszczególnych jednostek naukowych. Niestety oznaczało to, że Muzeum Techniki i Przemysłu nie mogło co liczyć na stałe dotacje państwowe, a że na 6,5 mln złotych rocznie potrzebnych do funkcjonowania udawało się placówce wygenerować zaledwie 1,2 mln złotych, wkrótce muzeum stanęło w obliczu ogromnego zadłużenia i eksmisji z Pałacu Kultury i Nauki.

Rozpoczęła się bitwa o Muzeum Techniki i Przemysłu. Praktycznie od 2012 roku Federacja Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT (w którą przekształcona została Naczelna Organizacja Techniczna), pracownicy muzeum i jego sympatycy próbowali ocalić placówkę przed zamknięciem z powodu długów, a zabytki – przed trafieniem na bruk.

Ponieważ zarządzająca muzeum FSNT-NOT jest instytucją pozarządową, a w związku z tym Muzeum Techniki i Przemysłu miało status placówki prywatnej, zaczęto starać się o ustawowe przyznanie mu statusu instytucji państwowej, co zapewniłoby jej finansowanie Ministerstwa Gospodarki. Brano też pod uwagę objęciem muzeum ustawą regulującą finansowanie zabytków takich jak kopalnie w Wieliczce, Bochni i Bytomiu; lub zastosowania podobnych zasad finansowania, co Centrum Nauki Kopernik. W 2014 roku Ministerstwo Gospodarki ustosunkowało się do całej sprawy, mówiąc, że „po analizie możliwości finansowania muzeum, najlepszym rozwiązaniem jest przygotowanie poselskiej inicjatywy (…) lub projektu nowej ustawy”.

Od 2012 aż do 2016 FSNT-NOT prowadziło rozmowy z Sejmową Komisją Nauki i Młodzieży, resortami nauki, gospodarki i kultury oraz poszczególnymi posłami Sejmu i ministrami, aby uchwalić ustawę nadającą muzeum status instytucji państwowej. Podczas tych rozmów dochodziło do licznych tarć między Federacją a opinią publiczną. FSNT-NOT było oskarżane o to, że nie potrafi zarządzać placówką, zatrzymuje dla siebie pieniądze ze zwrotu VAT i nie robi nic znaczącego, aby pomóc muzeum. Z kolei FSNT-NOT w swoim oświadczeniu na temat sytuacji Muzeum Techniki i Przemysłu z 2017 zwracało uwagę na to, że prowadziło i nadal prowadzi negocjacje w sprawie statusu muzeum.

Poczynając od 2012, w przeciągu trzech lat sytuacja Muzeum Techniki i Przemysłu stawała się coraz gorsza. Doszło do tego, że w 2014 muzeum zalegało z czynszem, składkami na ZUS oraz wypłatami dla pracowników, zmuszone było sprzedać część kolekcji i zamknąć Muzeum Motoryzacji przy ulicy Filtrowej 62, z kolei w 2016 roku Zarząd Pałacu Kultury i Nauki wypowiedział placówce umowę najmu. Do 30 września 2017 muzeum wraz z eksponatami i pracownikami miało opuścić zajmowane przez siebie sale w północno-zachodnim skrzydle Pałacu. Na początku tego samego roku zarząd FSNT-NOT uchwalił ustawę o likwidacji Muzeum Techniki i Przemysłu, niebawem zaczęły się próby przeniesienia zbiorów i pracowników w inne miejsce, niemniej jednak wkrótce nastąpiły masowe zwolnienia, a kiedy termin minął, muzeum nadal zajmowało sale.

Sytuacja była dramatyczna i przez dłuższy czas wydawało się, że nadszedł koniec Muzeum Techniki i Przemysłu, jednakże 11 maja 2017 roku powołana została uchwała o utworzeniu Narodowego Muzeum Techniki, które przejmie zbiory swojego poprzednika i będzie funkcjonować w tym samym miejscu w Pałacu Kultury i Nauki. Na razie dawne sale muzealne mają być poddane remontowi i sprawić, że Narodowe Muzeum Techniki stanie się nowoczesną placówką edukacyjną i naukową, porównywalną z Centrum Nauki Kopernik. Przewidywano, że muzeum będzie otwarte ponownie 2019 roku, jednak renowacje się trochę opóźniły i w rezultacie obecnie szacowany termin otwarcia to wiosna 2020 roku.

Mimo naturalnego sceptycyzmu ze strony społeczeństwa, historia zna przypadki, kiedy warszawskie muzea techniczne upadały, a potem podnosiły się z popiołów w nowej odsłonie. Być może więc i przyszłe Narodowe Muzeum Techniki, tak jak Muzeum Rolnictwa i Przemysłu oraz Muzeum Techniki i Przemysłu, podnosie się z popiołów, dzięki oddaniu ludzi, którzy rozumieją wagę prowadzonej przez nie misji. Czas pokaże.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o