Pandemia w dobie technologii, czyli kilka słów o kwarantannie koronawirusa

0
167

Pochodzę z pokolenia millenialsów – ludzi, których młodość przypadła na okres przełomu wieków XX i XXI. W przeciwieństwie do moich dziadków czy rodziców, nie miałam okazji przeżywać wojny, okupacji czy stanu wojennego. Słyszałam, co prawda, wiadomości o wojnie w Iraku czy w Afganistanie, atakach terrorystycznych, czy rozmaitych dyktaturach na całym świecie, i  te sytuacje wpływały na to, co działo się w moim otoczeniu (chociażby z powodu szumu medialnego i polskiej polityki zagranicznej); niemniej jednak owe wydarzenia zawsze w pewnym stopniu wydawały się być daleko – w innym kraju, czasem nawet na innym kontynencie. Pomijając pewne niepokoje społeczne i polityczne wynikające z działań naszych rodzimych polityków, trudno powiedzieć, aby w Polsce działo się coś na miarę słynnego przekleństwa „obyś żył w ciekawych czasach”. Nowe pokolenie nie przeżywało niedostatków, restrykcji ani stanów wyjątkowych, które przeżywały pokolenia wcześniejsze.

Aż do teraz.

Ponieważ za sprawą pandemii koronawirusa Polska stała się jednym z krajów, który musiał wprowadzić kwarantannę i wyjątkowe środki ostrożności, a to z kolei sprawiło, że w przeciągu kilku tygodni społeczeństwo stanęło na głowie. Mimo że w XXI wieku zdarzały się już pandemie, które były opisywane jako kolejne wielkie katastrofy (ptasia grypa, świńska grypa, SARS), to jednak koronawirus COVID-19 okazał się zagrożeniem o wiele poważniejszym – czymś na miarę dawnych zaraz sprzed wieków, chociażby grypy hiszpanki.

Jednocześnie czasy, w których żyjemy, sprawiają, że kwarantanna nie jest tak dotkliwa, jak mogłaby być jakieś dwadzieścia-trzydzieści lat wcześniej.

Pandemia, panika i szum medialny

Już poziom wiedzy przeciętnego człowieka sprawia, że jesteśmy nieco mniej bezbronni wobec zaistniałej sytuacji. Już w szkole uczeni jesteśmy o bakteriach, drobnoustrojach i wirusach przenoszonych drogą kropelkową albo poprzez dotyk, a świadomość ta sprawia, że możemy przedsięwziąć lepsze środki zaradcze, niż sto czy dwieście lat temu (inna sprawa, że wielu ludzi albo bagatelizuje problem, nie dbając dostatecznie o higienę, albo przesadza w drugą stronę, wykupując cały zapas środków bakteriobójczych). To jednak, co czyni tę kwarantannę najbardziej unikalną, to to jak wpisuje się w przeżywanie jej technologia.

Od pierwszych doniesień o wirusie, pojawiały się liczne doniesienia na jego temat, a w miarę rozprzestrzeniania się epidemii ludzie coraz bardziej martwili się o to, co będzie kiedy COVID-19 przybędzie do ich kraju (tak jak swego czasu martwili się, co będzie, kiedy pojawią się w ich krajach przypadki pozostałych pandemii z początków wieku XXI), a dziennikarze na bieżąco informowali o przebiegu epidemii, która wkrótce przerodziła się w pandemię. Jednocześnie media przekazywały nam informacje na temat koronawirusa i najnowszych odkryć z nim związanych, a to z kolei wywoływało różne reakcje ze strony społeczeństwa – od bagatelizowania całej sytuacji po paniczne wykupywanie żywności i środków dezynfekujących.

A wraz z wiadomością o tym, że koronawirus najbardziej niebezpieczny jest dla osób starszych i z obniżoną odpornością, z jednej strony wielu ludzi odczuło ulgę, a z drugiej – zaczęły rodzić się inicjatywy pomocy grupom podwyższonego ryzyka. Politycy i pracodawcy ganieni byli również za swoje postawy wobec kryzysu; a osoby niepełnosprawne nie omieszkiwały dzielić się swoją frustracją na rządy i korporacje, które dopiero teraz wprowadzają możliwości, które swego czasu mogły ułatwić im wykonywanie obowiązków (jak praca zdalna).

Jednocześnie pandemia spowodowała, że żyjemy w takim surrealistycznym okresie, kiedy to z jednej strony ma się wrażenie, że świat się kończy, a z drugiej – o tym końcu świata powstają memy.

Izolacja i memy

Na początku 2020 roku, kiedy wiadomości o koronawirusie z Wuhan zaczęły przedzierać się do ludzkiej świadomości, pojawił się mem przedstawiający wiedźmina Geralta z podpisem: „Kiedy jest 2020, a ty przypominasz sobie, że w 1820 i 1920 wybuchły wielkie epidemie.” Obecność mediów społecznościowych sprawiła, że z jednej strony byliśmy na bieżąco informowani o tym jak rozwijała się pandemia koronawirusa, jakie są jej objawy oraz jakie środki powzięły poszczególne kraje, aby chronić swoich obywateli przed wirusem; a z drugiej strony izolacja nie była tak odczuwalna jak można by się spodziewać.

 

Po pierwsze sieć globalna umożliwiła wielu zawodom pracę zdalną, a i wiele szkół i uniwersytetów wykorzystało internet do tego, aby umożliwić uczniom i studentom naukę w domu. Kultura i rozrywka również nie są problemem, gdyż kilka muzeów wprowadziło możliwość wirtualnego spaceru po swoich instytucjach; a mniej lub bardziej legalne platformy streamingowe oferują dostęp do licznych filmów i seriali (aczkolwiek premiery kinowe i nowe odcinki co poniektórych serii musiały zostać przesunięte na późniejsze terminy). Za sprawą Facebooka, Twittera i innych serwisów społecznościowych ludzie dzielą się zdjęciami, opiniami, także przebiegiem własnej izolacji oraz informacjami na temat zachowań ludzi podczas kwarantanny, zarówno tych pozytywnych (jak włoscy muzycy i śpiewacy operowi wykonujący różne klasyczne utwory z balkonów, aby umilić sąsiadom kwarantannę), jak i tych negatywnych (jak sklepy w Wielkiej Brytanii, które podwyższają ceny produktów pierwszej potrzeby, aby zarobić na kryzysie). Również Kościół dostosował się do zaistniałej sytuacji i umożliwia uczestniczenie na mszy poprzez internet.

 

Po drugie ludzie odreagowują sytuację z wirusem, spowodowane nią masowe wykupywanie żywności i produktów czyszczących oraz środki zapobiegawcze wprowadzane przez poszczególne rządy, żartując o koronawirusie (między innymi, tworząc memy na jego temat). Humor zawsze był formą mechanizmu obronnego przed trudną rzeczywistością, a jednocześnie umożliwiał wyrażenie pewnych opinii i frustracji nad zaistniałą sytuacją. W dobie memów ten humor przyjął postać reaction images (obrazków z książek, komiksów, filmów, seriali i kreskówek, mających za zadanie przedstawić pewną emocję, stan umysłowy lub ideę).

 

Ponieważ opustoszałe miasto i półki w sklepach sprawiają nieco upiorne wrażenie, sparaliżowana została gospodarka i życie społeczne, a i widmo śmiertelnej choroby, dziesiątkującej ludzkość, powoduje zrozumiały lęk wśród populacji, pandemia koronawirusa porównywana jest do świat z utworów postapo – gatunku science-fiction opisującego życie po upadku cywilizacji. A że w zeszłym roku triumfy święciło Death Stranding – gra w klimacie postapo, w której głównym bohaterem jest kurier przemierzający pustkowia z toną przesyłek na barkach – polscy fani pokusili się o tak przerobiony obrazek.

Po trzecie wreszcie internet – tak jak kiedyś plakaty i reklamy społeczne – wykorzystywany jest do propagowania pewnych postaw: dokładnego mycia rąk, nie wychodzenia z domu bez większej potrzeby, nie chomikowania wszystkich zasobów, tylko dzielenia się z sąsiadami. Ludzie okazują sobie solidarność, ale też nawołują do społecznej odpowiedzialności, aby zachować należyte środki bezpieczeństwa.

Z całą pewnością pandemia koronawirusa zapisze się w historii jako wydarzenie na skalę światową. Będzie ona jednak zapamiętana zupełnie inaczej niż poprzednie pandemie, właśnie przez wzgląd na to jaką rolę w przeżywaniu jej odegrała sieć globalna. Pozostaje tylko pytanie: Co będzie po pandemii?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o