Science-Fiction Wyjaśnione – Planeta kapeluszy

0
36

Kiedy fikcja bierze się za kosmitów, nawet jeśli są oni zupełnie różni od ludzi, zawsze w jakimś sensie są to historie o nas. Już kiedy w Wojnie światów (jednym z pierwszych utworów science-fiction zajmującym się tematem istot pozaziemskich) miał miejsce atak Marsjan na Ziemię, była to tak naprawdę opowieść o tym jak ludzkość radzi sobie w obliczu inwazji obcej rasy. Owi kosmici w fikcji mogą mieć różne kształty i rozmiary – mogą być najeźdźcami, z którymi walczy ludzkość, mogą być naukowcami robiącymi potajemne badania nad ziemską kulturą, a nawet mogą być zaawansowaną rasą obcych, która spogląda na Ziemię z odrazą albo z zainteresowaniem.

Jeżeli mamy do czynienia z operą kosmiczną, oczywiste jest, że ludzie będą podróżować po wszechświecie i poznawać obce planety. To zaś daje autorom spore pole do popisu, ale i dużo pracy – muszą zastanowić się jaki ekosystem czy ustrój polityczny panują na danej planecie, a także jak wygląda kultura danej rasy obcych. Siłą rzeczy najprostszym sposobem na to, aby rozwiązać te kwestie, jest przyjrzenie się Ziemi oraz istniejącym na niej – dawniej i dziś – kulturom.

Kosmici z „Predatora” opierają swoją kulturę na łowiectwie.

To zaś skutkuje utworzeniem tak zwanej planety kapeluszy (planet of hats) – planety, której mieszkańcy charakteryzują się jedną wyróżniającą się cechą; cechą, która przebrzmiewa przez ich zadziwiająco jednolitą kulturę. Czasami ta cecha to pewien aspekt ziemskiej kultury, jak wojna, logika, myślenie kolektywne, przemysł, religia… albo jakiś koncept ideologiczny czy polityczny. Czasami zaś owe planety kapeluszy łudząco przypominają cywilizacje ziemskie – antyczną Grecję i Rzym, komunistyczną Rosję, czy Amerykę lat pięćdziesiątych.

Jedna z najsłynniejszych ras w „Star Treku” – Klingoni – reprezentują sobą kulturę wojowniczą, w której wysoko ceni się honor i zdolność do walki.

Powody, dla których twórcy uciekają się do planety kapeluszy jako narzędzia fabularnego, są dwa – kreatywny i praktyczny. Powód kreatywny wiąże się z tym, że poprzez utworzenie rasy, której kultura podporządkowana jest jakiejś konkretnej idei bądź cesze, można przyjrzeć się pewnemu zagadnieniu albo problemowi społecznemu i w ten sposób przedstawić własny, społeczno-polityczny komentarz. Powód praktyczny związany jest z ograniczeniami epizodycznego formatu przygód załogi statku kosmicznego podróżującej z jednego miejsca w galaktyce do drugiego – trudno w przeciągu jednego odcinka/rozdziału naprawdę wgryźć się w kulturę obcych. Oczywiście, z czasem obca rasa może powrócić w kolejnych odcinkach/rozdziałach i wtedy mogą zyskać trochę zniuansowania.

Co ciekawe, Ziemia również może być traktowana w fikcji jako planeta kapeluszy, ale owa cecha dominująca różni się z utworu na utwór – to może być kreatywność, to może być różnorodność, to może być niezłomna wola i dążenie do wolności. Czasem jednak jest to cecha bardziej negatywna, jak chciwość, duma albo okrucieństwo.

„Mały Książę” to powiastka filozoficzna, w której każdy mieszkaniec odwiedzanej przez bohatera planety reprezentuje inną postawę.

Niewątpliwie najsłynniejszym przykładem utworu wykorzystującego motyw planety kapeluszy jest Star Trek, który przez te wszystkie lata dorobił się wielu ras o charakterystycznych kulturach, które pojawiały się czasem tylko w jednym odcinku, a czasem częściej (żeby wspomnieć chociażby dwa najsłynniejsze przykłady: logicznych do bólu Wulkanów i wojowniczych Klingonów); jednak motyw ten można zauważyć również w Predatorze, gdzie tytułowi kosmici to łowcy; w Małym Księciu, gdzie każda planeta odwiedzana przez tytułowego bohatera jest zamieszkała przez jedną osobę o konkretnej postawie; czy w serii Mass Effect, gdzie gracz spotyka mniej lub bardziej jednolite kulturowo rasy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o