Przyszłość Muzeum Techniki – Opowieść o Narodowym Muzeum Techniki część 2

0
264

Kiedy powróci Narodowe Muzeum Techniki?

Darząc wielkim sentymentem Muzeum Techniki i Przemysłu, oraz chcą dowiedzieć się czegoś o jego dalszych losach, jako pierwsi przeprowadziliśmy wywiad z dyrektorem Narodowego Muzeum Techniki. Na pytanie o to, kiedy moglibyśmy spodziewać się wielkiego otwarcia i, dyrektor Zientarzewski odparł:

„Jesteśmy w stanie na pewno zagwarantować, że zrobimy wszystko, aby Muzeum w tym roku rozpoczęło działalność wystawienniczą i działalność edukacyjną, którą prowadzi tak naprawdę już teraz, mimo tego, że nie ma wystawy.”

Dowiedzieliśmy się o tym, z jakimi wyzwaniami muszą się mierzyć pracownicy Muzeum, a także jakie plany dyrektor Zientarzewski wiąże z przyszłością placówki. Owe plany obejmują nie tylko ponowne otwarcie Muzeum i nowe wystawy, lecz także wprowadzanie Narodowego Muzeum Techniki na nowy poziom. Niemniej jednak na to wszystko trzeba nam będzie długo poczekać, zwłaszcza w świetle pandemii. Jeszcze w lutym bliżej nieokreślony termin w 2020 pozostawał bez zmian, jednakże niedawna pandemia koronawirusa zapewne opóźnia nieco proces prac nad ponownym otwarciem placówki. Według niektórych dalsze opóźnienia nadal nie napawają optymizmem, według innych – Muzeum nie próżnuje i próbuje jakoś radzić sobie zaistniałą sytuacją.

Z rozmowy z panem dyrektorem wynika, że Muzeum skupia się na uporządkowaniu swoich archiwów i zbiorów, oraz przystosowaniu placówki do ponownego działania, niemniej jednak ma też wielkie plany, zarówno na swoją bliższą (powolne przywracanie wystaw i prowadzenie zajęć edukacyjnych), jak i dalszą przyszłość (otwarcie nowej placówki dla eksponatów wielkogabarytowych oraz liczne projekty).

Jakiś czas temu pisaliśmy o historii Muzeum Techniki i Przemysłu, które zostało niedawno przekształcone w Narodowe Muzeum Techniki. 14 lutego ja i redaktor Iwo Czerniawski spotkaliśmy się z obecnym dyrektorem Narodowego Muzeum Techniki, Mirosławem Zientarzewskim, który podzielił się z nami swoimi planami w związku z Muzeum. Od tego czasu wiele się wydarzyło, dlatego tym bardziej pragniemy podzielić się wiedzą, którą zdobyliśmy podczas tego spotkania.

Mirosław Zientarzewski odbiera nominację na dyrektora nowego muzeum.

Pod wieloma względami Mirosław Zientarzewski wydaje się być odpowiednim człowiekiem na stanowisku dyrektora nowego muzeum. Jest absolwentem Wydziału Historycznego Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku i specjalizuje się w konserwacji ciężkiego sprzętu wojskowego. W 1997 roku pracował w Muzeum Wojska Polskiego jako kierownik Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej. Jest również autorem licznych referatów poświęconych technice wojskowej i jej konserwacji, a także współautorem drugiego tomu książki T-34 mityczna broń. W 2013 dyrektor Zientarzewski został odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi. Tak więc nowy dyrektor NMT posiada wiedzę, doświadczenie i pasję do konserwacji historycznych reliktów techniki, zwłaszcza eksponatów wielkogabarytowych.

Pan Zientarzewski miał też okazję pracować w byłym Muzeum Techniki i Przemysłu przez trzy miesiące w trakcie kadencji dyrektora Jasiuka.

„Pamiętam to dobrze, miałem swój pokój, siedzieliśmy we trzech z panem Zarzyckim [Piotrem Zarzyckim, wicedyrektorem Muzeum] i jeszcze z jedną osobą w pokoju zaraz na wystawie hutnictwa (…) To były bardzo ciekawe trzy miesiące. Ja się zajmowałem motoryzacją i historią techniki samochodowej i bardzo dobrze wspominam ten okres pracy.”

Niewątpliwie praca nad postawieniem Narodowego Muzeum Techniki na nogi stanowi pewne wyzwanie, niemniej jednak podczas naszej rozmowy z dyrektorem Zientarzewskim przekonaliśmy się, że ma on dalekosiężne plany, aby uczynić z Muzeum placówkę godną swego miana.

Praca u podstaw

Od kiedy w 2017 roku Muzeum Techniki i Przemysłu zostało zamknięte i ogłoszono przekształcenie go w Narodowe Muzeum Techniki, które zostanie otwarte po generalnym remoncie, co jakiś czas dało się słyszeć sceptyczne głosy porównujące remont NMT do ciągnącego się remontu Sali Konferencyjnej w Pałacu Kultury i Nauki. Owe sceptyczne głosy brały się z tego, że planowane na 2019 rok wielkie otwarcie było przenoszone na dalsze terminy. Ostatni termin wyznaczony był na wiosnę 2020 roku.

Na pytanie jakie były jego odczucia po otrzymaniu nominacji na dyrektora Narodowego Muzeum Techniki, pan Mirosław Zientarzewski odpowiedział:

„…pierwszym na pewno odczuciem jest jakaś euforia związana z wygraną (…). A później dochodzą nowe rzeczy, czyli trzeba przyjechać, objąć obowiązki, zmierzyć się z tymi wyzwaniami i iść do przodu. (…) Szczególnie z uwagi na to, że [instytucja Narodowego Muzeum Techniki] jest nowa, na nowo utworzona, mimo że w oparciu o zbiory, które tutaj były (…). Otrzymała jeszcze dodatkowy element nazwy, czyli jest Narodowym Muzeum Techniki, co w znaczący sposób podnosi jego rangę, ale też podnosi wymagania wobec pracowników; wobec tego co robimy i jak robimy. Więc po euforii już przyszedł czas pracy i to jest rzeczywiście praca organiczna i u podstaw, która w tym muzeum musi zostać wykonana. Nie jest to coś, czym jest zarządzanie działającą, funkcjonującą instytucją muzealną, gdzie są wystawy; gdzie można myśleć o wystawach czasowych. Tutaj trzeba bardzo globalnie i bardzo szeroko patrzeć na wszystkie aspekty działań i tak naprawdę my formułujemy to muzeum od zera.”

Jak wiemy, korzenie Narodowego Muzeum Techniki sięgają Muzeum Rolnictwa i Przemysłu, oraz dwóch wersji Muzeum Techniki i Przemysłu – pierwszej powstałej po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, drugiej – w 1955 roku. Wszystkie trzy placówki miały na celu nie tylko uczyć Polaków na temat technologii i jej historii, lecz także wspomagać świadomość narodową, przypominając o polskich dokonaniach w różnych dziedzinach techniki. Dyrektor Zientarzewski dał jasno do zrozumienia, że tworząc Narodowe Muzeum Techniki zamierza czerpać z wzorców poprzedników.

Pod wieloma względami jest to praca u podstaw – chodzi przecież nie tylko remont zabytkowego budynku, który nie był remontowany przynajmniej od 1955, lecz także o zrobienie porządku w archiwach i stworzenie nowej koncepcji Narodowego Muzeum Techniki – koncepcji, która obejmowałaby oświeceniowe funkcje Muzeum.

W trakcie naszej rozmowy dyrektor Zientarzewski zapewnił nas, że choć z zewnątrz prace nad ponownym uruchomieniem Narodowego Muzeum Techniki wydają się stać w miejscu, tak naprawdę za drzwiami placówki wiele się dzieje. Przede wszystkim prowadzona jest inwentaryzacja bogatej kolekcji obiektów muzealnych.

„Największą siłą tej instytucji są, oczywiście, zbiory. Trzeba o tym pamiętać, że to jest kilka tysięcy muzealiów prezentujących praktycznie przekrojowo rozwój techniki. I cały rozwój tej instytucji jest oparty o tę kolekcję. To są oczywiście zbiory, to są zbiory biblioteczne i archiwalne, które też stanowią bardzo bogate źródło informacji dotyczące rozwoju techniki. To jest trzon tego, na czym chcemy pracować w przyszłości i tego, co będzie przedstawiane na wystawach, oczywiście.”

Prowadzone jest też przystosowanie siedziby Muzeum do jego współczesnych potrzeb (oczywiście działając w obrębie restrykcji związanych z ochroną zabytków).

„…trzeba pamiętać, że skrzydło G [Pałacu Kultury i Nauki, gdzie znajduje się Muzeum] jest chyba jednym z niewielu miejsc w Pałacu Kultury, w których często można jeszcze zobaczyć wszystkie rzeczy, które w ‘55 roku w tym budynku się znalazły. I nie były remontowane, nie były wymieniane. Staramy się to zmieniać, staramy się dostosować tą przestrzeń do potrzeb współczesnego odbiorcy, czyli stworzenia mu normalnych warunków do zwiedzania wystawy.”

Dyrekcja Muzeum pragnie z jednej strony zachować charakterystyczny klimat starego Muzeum, a z drugiej – znaleźć sposób, aby właściwie wyeksponować co poniektóre eksponaty.

„Będzie to połączenie tego, co było (…), tego, co mamy już w naszej kolekcji, ale będzie to pokazane w sposób, mam nadzieję, ciekawszy, nowocześniejszy, po to, aby wywierać jak największy wpływ na odbiorcę.”

Jednocześnie, mimo że główna siedziba Muzeum pozostaje zamknięta, placówka nadal prowadzi pewne działania edukacyjne. Po pierwsze – rok temu Narodowe Muzeum Techniki uczestniczyło w Nocy Muzeów, po drugie – prowadzono w nim cykl wykładów Spotkania z Historią Techniki, przeznaczony dla młodzieży szkolnej, po trzecie – w tym roku Muzeum przygotowało serię filmów pod tytułem: „Ocalić od zapomnienia”, polegających na spotkaniach z osobami starszymi, które uczestniczyły w różnych inicjatywach technicznych i budowlanych (jak, na przykład odbudowa Woli); po czwarte wreszcie – będące częścią NMT Muzeum Hutnictwa i Przemysłu Maszynowego w Chlewiskach pozostaje otwarte dla zwiedzających.

„Dysponując oddziałem zamiejscowym w zabytkowej hucie żelaza w Chlewiskach, tam udostępniamy część zbiorów. To nie jest tak, że nie mamy wystaw, które są cały czas czynne, i nie pokazujemy wzorów, ponieważ cała kolekcja motoryzacyjna, różnego rodzaju obrabiarki i sama zabytkowa huta żelaza w Chlewiskach są dostępne i można je zwiedzać.”

Wielkie plany

„Natomiast w siedzibie głównej, w Pałacu Kultury i Nauki, prowadzimy działania zmierzające do otwarcia wystawy – mówił dyrektor Zientarzewski. – To będzie wystawa, która będzie skierowana głównie do młodzieży. (…) Sama wystawa będzie poświęcona wkładowi Polaków w światowe dziedzictwo naukowe i techniczne; zagadnieniom, które tak naprawdę z naszej perspektywy wydają się obce w społeczeństwie.”

Wystawa będzie nosiła tytuł Światowe Dziedzictwo Techniczne. Koncept wystawy zasadza się na tym, aby pokazując historię światowego rozwoju nauki i techniki, przedstawić polski wkład w rozwój tych dziedzin, aby uświadomić, zarówno młodych ludzi, jak i polskie społeczeństwo w ogóle o tym, że nasz naród miał niemały wpływ na ów rozwój.

„Cel jest taki, tak naprawdę, żeby młodzież, która stąd wyjdzie, powiedziała: Coś niesamowitego!”

Wystawa ma też na celu rozwijać tak zwaną „wrażliwość techniczną”, czyli świadomość wszechobecności techniki. Dyrektorowi Zientarzewskiemu zależy na rozwijaniu zainteresowania młodzieży techniką, która zaowocuje lepszym zrozumieniem otaczającego nas świata, a także ludźmi wykształconymi w sferze technicznej. Pan dyrektor zwraca też uwagę na to, że muzea techniczne naszych sąsiadów (na przykład, Narodowe Muzeum Techniki w Pradze, czy Niemieckie Muzeum Techniki w Berlinie) stawiają sobie podobne cele. Narodowe Muzeum Techniki postawiło sobie za wzór Muzeum Niemieckie – osadzone w Monachium jedno z największych i najstarszych muzeów technicznych i naukowych w Europie.

Wystawa Światowe Dziedzictwo Techniczne ma zajmować jedną salę – Salę A, która do tej pory przeznaczona była do wystaw czasowych. Zajmuje 420 metrów kwadratowych powierzchni, w której „w pigułce” będzie przedstawiony rozwój techniki. Wykorzystana zostanie cała przestrzeń Sali A, łącznie z podłogą.

„Natomiast systematycznie Muzeum powinno przywracać kolejne wystawy w dalszych pomieszczeniach skrzydła G Pałacu Kultury, w którym się teraz znajdujemy.”

W zależności od możliwości finansowych, czasu i kilku innych czynników, Narodowe Muzeum Techniki z siedzibą w Pałacu Kultury i Nauki powoli będzie otwierać kolejne części swojej placówki. Muzeum prowadzi też współpracę z różnymi stowarzyszeniami technicznymi.

„Dodatkowo, poza wystawą, znajdzie się przestrzeń na działania edukacyjne związane jakby z programem edukacyjnym szkolnym (…). Będziemy prowadzić jakieś zajęcia, które, mam nadzieję, nie będą nudne, będą ciekawe i będą zachęcać do powrotu tutaj, na to miejsce.”

Dyrektor Zientarzewski wyraził też chęć przygotowania czegoś „związanego z ginącymi zawodami”; pokazania czegoś, „czego już nie można zobaczyć”. Obecnie tego rodzaju działalność oświatowa funkcjonuje w Muzeum w Chlewiskach, gdzie można zobaczyć, jak się wytapia stal, jak się wytwarza garnki i jak wyglądały dymarki. Ewentualne zajęcia o ginących zawodach polegałyby na zapraszaniu do Muzeum osób, które jeszcze się nimi zajmują, i prezentowaniu przed zwiedzającymi pewnych tradycyjnych technik wytwórczych (i nie tylko); a także nagrywaniu ich, aby później przedstawiać nagrania w internecie. Wraz z nagraniami z cyklu „Ocalić od zapomnienia” byłby to początek multimedialnego archiwum Muzeum.

Najciekawszym elementem planu na przyszłość Muzeum wydaje się jednak coś zupełnie innego:

„Docelowo chcielibyśmy dla tej placówki stworzyć nowe miejsce, nowy budynek. Coś, co zagwarantuje temu muzeum rozwój i zagwarantuje możliwość pokazania we właściwy sposób zbiorów.”

Dyrektor Zientarzewski pragnie powrócić do przedwojennej koncepcji Muzeum Techniki i Przemysłu, które miało kilka placówek, niektóre z nich poświęcone konkretnym dziedzinom życia. Zależy mu na utworzeniu specjalnego budynku, dzięki któremu będzie można wystawić eksponaty wielkogabarytowe, których wystawienie w głównej siedzibie Narodowego Muzeum Techniki jest niemożliwe z powodu ograniczonej przestrzeni. Pan dyrektor wyraził również chęć utworzenia muzeum transportu. Takie przedsięwzięcie – powiększenie Muzeum o dodatkowe placówki – zależy jednak od przydzielanych funduszy. Na razie plan rozwoju Muzeum zakłada stopniowe otwieranie NMT, a wszelkie bardziej ambitne projekty schodzą na dalszy plan.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o