Salut 1 – Stacje Orbitalne Wczoraj i Dziś

0
61

Pomysł na to, aby wystrzelić na orbitę okołoziemską stacje, na których przebywaliby przez dłuższy czas kosmonauci, był odpowiedzią Związku Radzieckiego na udaną misję Apollo 11 w 1969 roku. Radzieccy uczeni mieli w planach – w zależności od tego, jeśli wzmacniacz N-1 okazałby się zdolny do lotu – lot na Księżyc, ale chcieli również wyprzedzić amerykańskich kolegów, którzy już wtedy pracowali nad stacją Skylab. W latach siedemdziesiątych Rosja pracowała nad dwoma projektami stacji kosmicznych – cywilnym Salutem (ta i następnie cywilne stacje nazywane były DOSami – Długotrwałymi Stacjami Orbitalnymi) i wojskowym Ałmazem (który był ściśle tajną operacją).

Budową DOS-ów zajmowała RKK Energia, dowodzona przez Siergieja Korolowa. Przez dłuższy czas RKK i odpowiadająca za stacje wojskowe NPO Maszinostrojenija Władimira Czełomieja rywalizowały ze sobą o to, kto pierwszy skończy swoją stację. Prace nad Ałmazem zaczęły się już w 1968 roku, z czasem jednak Rosjanie zdali sobie sprawę z tego, że cywilny Salut nie tylko można było skończyć o rok wcześniej niż wojskowego Ałmaza, ale też że stanowiłby dobrą przykrywkę dla ściśle tajnych stacji wojskowych. Również inżynierowie z NPO, którzy uważali, że rakieta N1 przeznaczona do lotu na Księżyc nie ma szans powodzenia, zaczęli pracować nad DOS-ami.

Oficjalnie program Salut ruszył 15 lutego 1970 roku i pierwszą stację kosmiczną z tej serii udało się skończyć w przeciągu szesnastu miesięcy. Salut 1 miał kształt walca, zawierał trzy pomieszczenia pod ciśnieniem, przeznaczone dla kosmonautów, oraz jedno pomieszczenie nie pod ciśnieniem, pełniącym rolę maszynowni z silnikami i wyposażeniem kontrolnym. Miał ponad 20 metrów, a jego średnica miała 4 metry (te wymiary podyktowane były rozmiarami rakiety Proton K, która miała zawieźć Saluta 1 na orbitę), ważył 18 900 kilogramów, a po jego bokach znajdowały się panele słoneczne. Wewnątrz stacja miała objętość 90 metrów sześciennych – w sam raz, aby mogła się w niej zmieścić trzyosobowa załoga. Bazę stacji można było podzielić na: urządzenie cumujące, część przejściową, część roboczą i część przyrządową. Dodatkowo na zewnątrz części przejściowej Salut 1 posiadał płyty z urządzeniami regulującymi temperaturę, dwie płyty z fotoogniwami, kamerę telewizyjną, antenę naprowadzającej aparatury radiowej, światła orientacyjne, czujnik jonów, czujnik mikrometeorytów oraz części zewnętrzne teleskopu Orion. Panele solarne i przedział silnikowy były oparte o projekt Sojuza.

Rakieta Proton K

Na początku Salut nie nazywał się Salut, tylko Zarja (Zorza), ponieważ jednak tak brzmiało również hasło do wystrzelenia stacji w kosmos, postanowiono ostatecznie zmienić tę nazwę na Salut (było jednak za późno, aby zmienić napis na samej rakiecie). Salut 1 wystartował z kosmodromu Bajkonur 19 kwietnia 1971 roku, na pokładzie bezzałogowej rakiety Proton K.

Na pierwszą misję załogową nie trzeba było czekać – już dwa dni po wystrzeleniu stacji, 22 kwietnia 1971, wysłano w jej stronę Sojuza 10, na którego pokładzie znajdowała się trzyosobowa załoga złożona z Władimira Szatałowa, Aleksieja Jelisiejewa i Nikołaja Rukawisznikowa. Lot na stację trwał dobę, a sam pobyt na Salucie 1 miał trwać trzydzieści dni, jednakże los chciał inaczej – mimo że kosmonautom udało się zadokować do stacji, nastąpiły problemy z włazem, przez co nie byli w stanie wejść do środka. Sojuz 10 musiał więc się wycofać i wrócić na Ziemię wcześniej. Na domiar złego podczas ponownego wejścia w atmosferę zapas powietrza uległ skażeniu i jeden z kosmonautów stracił przytomność. Na szczęście załoga przeżyła i nie doznała większego uszczerbku na zdrowiu.

Nie można było jednak powiedzieć tego o następnej załodze wysłanej na Salut 1.

to zdjęcie Saluta 1 zostało zrobione przez załogę Sojuza 11 podczas opuszczania stacji.

6 czerwca Rosjanie spróbowali jeszcze raz. Na pokładzie Sojuza 11 wystartowała załoga złożona z Gieorgija Dobrowolskiego, Władysława Wołkowa i Wiktora Pacajewa. W przeciwieństwie do poprzedników, udało im się zadokować do Saluta 1, wejść i spędzić tam dwadzieścia trzy dni, co oznaczało, że Dobrowolski, Wołkow i Pacajew pobili ówczesny rekord pobytu człowieka w przestrzeni kosmicznej. 16 czerwca z panelu sterującego zaczął lecieć dym, co sprawiło, że kosmonauci zaczęli rozważać opuszczenie stacji, ale udało się szybko zażegnać problem, wyłączając panel. Misja Sojuza 11 polegała na testowaniu sprzętu na stacji kosmicznej i sprawdzeniu czy działa prawidłowo; a także na przeprowadzeniu badań z dziedziny geologii, geografii, meteorologii, fizycznych właściwości poszczególnych fenomenów w spektrum elektromagnetycznym oraz medycyny i biologii. Zwłaszcza te ostatnie pomogły zrozumieć lepiej procesy, jakie zachodzą w ludzkim ciele podczas tak długiego przebywania w kosmosie.

29 czerwca, załoga Sojuza 11 zakończyła misję i ruszyła w drogę powrotną. Jednakże podczas wchodzenia w ziemską atmosferę właz wentylacyjny się otworzył, doprowadzając do awarii wyrównania ciśnienia. Właz otworzył się za wcześnie – zamiast zrobić to podczas wchodzenia w dolne partie atmosfery (dzięki czemu ciśnienie na zewnątrz i wewnątrz kabiny zostałoby wyrównane), do otwarcia zaszło jeszcze w przestrzeni kosmicznej. Ponieważ kosmonauci nie mieli na sobie wtedy kombinezonów, zginęli.

Zarówno to wydarzenie, jak i przeprowadzone w jego wyniku śledztwo, miały konsekwencje dla radzieckiego programu kosmicznego i dla samej stacji orbitalnej Salut 1. Wprowadzono poprawki do projektu przyszłych Sojuzów, a i kolejne załogi musiały odtąd wciąż nosić kombinezony. Ciężar kombinezonów i przyczepionych do nich systemów podtrzymywania życia sprawił, że przez dziewięć lat Sojuzy nie mogły przewozić trzyosobowych załóg. Wprowadzone poprawki nie były też kompatybilne z Salutem 1, dlatego nie było już więcej lotów na tę stację.

W okresie lipiec-sierpień 1971 roku Salut 1 został przeniesiony na wyższą orbitę, aby nie doszło do zniszczenia stacji podczas rozpadu orbitalnego. We wrześniu stacja zaczęła już lecieć na ostatkach paliwa. Wreszcie 11 października 1971 roku Salut 1 spłonął w atmosferze ponad Oceanem Spokojnym.

Choć żywot Saluta 1 był krótki i stacja miała za sobą tylko dwie misje, z czego jedna była nieudana, a druga skończyła się tragicznie, nie można odmówić jej znaczenia. Jako pierwsza stacja orbitalna w historii, zapoczątkowała nowy okres w Wyścigu Kosmicznym i gdyby nie ona, nie mielibyśmy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o