Salut 2 – Stacje Orbitalne Wczoraj i Dziś

0
60
Władimir Czełomiej, twórca Ałmazów.

Salut 2 był pierwszą tajną wojskową stacją kosmiczną wypuszczoną przez Związek Radziecki w ramach programu Ałmaz. Pieczę nad konstrukcją OPS-1 Salut 2 (tak jak cywilne stacje nazywane były DOS-ami, tak stacje wojskowe nazywano OPS-ami) sprawował Władimir Czełomiej, główny konkurent Siergieja Korolowa, który pracował nad stacjami cywilnymi w ramach programu Salut.

Pracę nad Salutem 2 zakończyły się dwa lata po powstaniu pierwszej stacji kosmicznej Salut 1 – w styczniu 1973 roku. OPS-1 miał 14,55 metrów długości i 4,15 metrów średnicy, zaś wewnątrz niego znajdowało się aż 90 metrów kwadratowych zdatnej do życia przestrzeni. Salut 2 posiadał załączoną na rufie stację dokującą przeznaczoną dla przyszłych statków Sojuz; a po bokach rufy, znajdowały się dwa panele solarne, które dostarczały w sumie 3,120 wattów elektryczności. Większość kabiny zajmował teleskop, który miał służyć kosmonautom do obserwacji szpiegowskiej. Załoga miałaby robić zdjęcia, które następnie byłyby wywoływane i przesyłane za pomocą telewizji; a także przesyłać wywołane filmy w kapsule, która byłaby wysyłana na Ziemię. Pierwotnie w planach było też szybkostrzelne działko przeciwlotnicze, ale z obawy przed atakami kosmicznymi Amerykanów ten pomysł został ostatecznie odrzucony. Stacja działała za sprawą dwóch silników RD-0225, które umożliwiały manewry orbitalne i generowały moc 3.9 kiloniutonów.

Jeszcze w styczniu 1973 roku Salut 2 trafił do kosmodromu Bajkonur, aby przez kolejne dziewięćdziesiąt dni przejść serię testów i przygotować się do wylotu w kosmos. Nad misją tą czuwał zastępca dowódcy Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego, Michaił Grigorjew. Jednocześnie przygotowywano już Sojuza, którym dowódca Paweł Popowicz i inżynier Jurij Artiuchin mieli polecieć na stację w dziesięć dni po wystrzeleniu Saluta 2. Niestety, ponieważ doszło do technicznych komplikacji, lot Sojuza został opóźniony.

3 kwietnia 1973 roku z kosmodromu Bajkonur wystrzeliła rakieta Proton K, która wprowadziła Saluta 2 na niską orbitę okołoziemską.

W trzydzieści dni po wystrzeleniu stacji doszło jednak do poważnej awarii – kontrola naziemna odnotowała gwałtowny spadek ciśnienia. Według późniejszego oficjalnego śledztwa, powodem było źle przeprowadzone spawalnictwo – jedna z linii systemu napędowego wybuchła podczas odpalania silnika i wydobywająca się z niego smuga przebiła się do kadłuba. Kolejne badania pozostałości stacji wyjawiły jednak coś zupełnie innego – po trzech dniach na orbicie górna część rakiety Proton 4 wybuchła z powodu przegrzania baków. Tona niewykorzystanego gazu pędnego sprawiła, że po eksplozji w pobliżu stacji wytworzyła się chmura odłamków, a co poniektóre z nich osiągały prędkość nawet 300 m/s. Sześć dni później jeden z odłamków przebił się przez Saluta 2, a oba panele solarne oderwały się od stacji, co oznaczało, że stacja została odcięta od źródła mocy i nie była w stanie kontrolować swojego ustawienia. Odnotowano później, że 13 maja trzy odłamki ze stacji uległy rozkładowi orbitalnemu i wpadły do Oceanu Spokojnego.

28 maja 1973 roku pozostałości Saluta 2 skierowano w dolne warstwy atmosfery, aby uległy zniszczeniu. Późniejsze źródła radzieckie głosiły, że Salut 2 był tylko eksperymentem technologicznym, a celem tychże eksperymentów było sprawdzenie działania nowoczesnej konstrukcji stacji, jej systemów pokładowych i aparatury. Salut 2 pracował tylko w trybie automatycznym, ale kontrola naziemna utrzymywała podczas całego lotu stacji kontakt radiowy. Zgodnie z oficjalną wersją wydarzeń, wszystkie systemy i aparatura naukowa funkcjonowały normalnie.

Niemniej jednak zachodni obserwatorzy szybko zdali sobie sprawę z tego, że misja Saluta 2 była porażką. Dość szybko zorientowali się też, że Salut 2 musiał być stacją wojskową, gdyż stacja transmitował sygnały na częstotliwości 19.944 MHz, którą wykorzystywały radzieckie satelity przeznaczone do rekonesansu. Ponieważ nie znano wtedy oficjalnej nazwy programu Ałmaz, zarówno Salut 2, jak i późniejsze OPS-y nazywane były przez Zachód „wojskowymi Salutami”.

Salut 2 okazał się klęską, ale kosmonauci Paweł Popowicz i Jurij Artiuchin, którym nie dane było wylecieć na tę stację, mieli okazję wyruszyć w kosmos na Salut 3 zaledwie rok później.

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o