Salut 5 – Stacje Orbitalne Wczoraj i Dziś

0
32

Salut 5 był trzecią i ostatnią tajną wojskową stacją kosmiczną w ramach programu Ałmaz; i otrzymał oznaczenie OPS-3. Jego wymiary były podobne do wymiarów jego poprzedników – Saluta 2 i Saluta 3: miał długość 14,55 metrów z maksymalną średnicą 4,15 metrów. Powierzchnia mieszkalna liczyła 100 metrów kwadratowych, a w chwili startu masa OPS-3 wynosiła 19,000 kilogramów. Do wyposażenia stacji należały dwa panele słoneczne ustawione po bokach stacji dokującej dla Sojuza; a także w kapsułę KSI, służącą do transportu danych i materiałów pozyskanych z badań. Stacja zaopatrzona była również w aparat Agat do obserwacji Ziemi oraz piec niemieckiej produkcji Kristall przeznaczony do eksperymentów z uzyskiwaniem kryształów aluminiowo-potasowych.

Salut 5 trafił na orbitę 22 czerwca 1976 roku (cywilny Salut 4 był wtedy jeszcze na orbicie). Gościł na swoim pokładzie trzy załogi Sojuza.

6 lipca 1976 roku Borys Wołynow i Witalij Żołobow przybyli na pokładzie Sojuza 21 do Saluta 5. Pomimo trudności z systemem Igła w finałowej fazie, udało im się zadokować do stacji. Aby przetestować możliwości inwigilacji, Wołynow i Żołobow obserwowali z kosmosu manewry wojskowe Siberu na Syberii. Przeprowadzili również doświadczenia z topieniem i zastyganiem metali w warunkach nieważkości (to zaowocowało utworzeniem pustych wewnątrz, idealnie okrągłych kul), pierwsze eksperymenty z hodowlą kryształów za pomocą pieca Kristall, próby transferu paliwa między pojazdami (eksperyment przeprowadzony z myślą o przyszłych lotów statków zaopatrzeniowych Progress) oraz biologiczne i astronomiczne obserwacje. Kosmonauci badali gupiki w akwarium i wzrost roślin, a także wykonali obserwację Słońca. Doszło nawet do telewizyjnej konferencji między załogą Sojuza 21 a uczniami radzieckich szkół.

Ponieważ jednak Witalij Żołobow zaczął się źle czuć, Sojuz 21 opuścił stację wcześniej, niż planowano, (24 czerwca). Przyczyn złego samopoczucia Żołobowa można było doszukać się w zaniedbaniu ćwiczeń fizycznych, w braku snu, w trudnościach w przystosowaniu się do warunków panujących na stacji oraz w oparach kwasu azotowego, które wydostawały się z dziur w silnikach. Raport rosyjskich psychologów wspominał też o pewnych problemach interpersonalnych. Kosmonauci wrócili na Ziemię w złym stanie psychicznym i fizycznym, a do tego podczas odcumowywania od stacji spotkała ich awaria zatrzasków dokujących przez co przez jakiś czas byli wciąż połączeni ze stacją pomimo odcumowania. Udało im się uruchomić sekwencję awaryjną, ale podczas wejścia w atmosferę Sojuz 21 musiał skupić się na hamowaniu.

Jeszcze bardziej pechowa była kolejna misja na pokładzie Saluta 5 – załoga Sojuza 23 wystartowała 14 października 1976 roku, ale po dotarciu statku do stacji doszło do awarii automatycznego systemu dokowania. Ograniczona ilość paliwa nie pozwalała na dokowanie ręczne, tak więc załoga wróciła na Ziemię, spędzając w przestrzeni kosmicznej zaledwie dwa dni, sześć minut i trzydzieści pięć sekund. W nocy lądownik z kosmonautami Wiaczesławem Zudowem i Walerijem Rożdiestwienskim odłączył się od statku, a jego pozostałe części spłonęły w górnych warstwach atmosfery. Siedem kilometrów nad Ziemią otworzył się spadochron, hamując prędkość lotu, a sam lądownik wylądował na zamarzniętym jeziorze Tengyz, podczas burzy śnieżnej. Rozbitków udało się odnaleźć, dzięki światłom kapsuły, a z samymi kosmonautami utrzymywano łączność radiową. W pewnym momencie pękł lód, a spadochron lądownika napełnił się wodą, przyczyniając się do opadnięcia pojazdu pod powierzchnię. Kosmonautów udało się uratować, zaczepiając pod wodą kapsułę kablem i wyciągając statek kosmiczny śmigłowcem. Pomimo że załoga wyłączyła ogrzewanie kabiny, aby oszczędzać energię, udało jej się przeżyć.

Zadaniem trzeciej załogi Saluta 5 – przebywających na pokładzie Sojuza 24 Wiktora Gorbatko i Jurija Głazkowa – było sprawdzenie powietrza na stacji, zreperowanie ewentualnych uszkodzeń i doprowadzenie do końca eksperymentów, których nie wykonała przedwcześnie kończąca misję załoga Sojuza 21. Sojuz 24 wystartował 8 lutego 1977 roku, ale po dotarciu do stacji, kosmonauci nie weszli od razu na jej pokład – zamiast tego położyli się spać na około jedenaście godzin. Następnie załoga wkroczyła na stację orbitalną nosząc maski gazowe, aby sprawdzić toksyczność atmosfery, a kiedy Gorbatko i Głazkow przekonali się, że warunki są bezpieczne, ściągnęli maski. Przynieśli ze sobą narzędzia, aby dokonać napraw i umożliwić Salutowi wentylację poprzez śluzę do spacerów kosmicznych (to jednak oznaczało, że planowane spacery załogi Sojuza 24 zostały odwołanie). Gorbatko i Głazkow podjęli się zadań, których nie mogli zrobić Wołynow i Żołobow – przeprowadzili obserwację Ziemi, eksperymenty biologiczne oraz test zamiany powietrza Sojuza i Saluta, która to technika będzie zastosowana w transportowcach Progress przy następnych stacjach kosmicznych. Ów test wentylacji był oglądany w telewizyjnej transmisji na żywo. 25 lutego 1977 roku załoga Sojuza 24 wróciła na Ziemię, a dzień później dołączyła do niej automatyczna kapsuła z materiałami badawczymi i zdjęciami, którymi została zawczasu załadowana przez kosmonautów.

W planach była jeszcze jedna misja załogowa na Saluta 5, która miała mieć miejsce w czerwcu i trwać przez dwa tygodnie. Nosiła desygnat Sojuz 25 i wyznaczono nawet do niej kosmonautów – Anatolija Bieriezowoja i Michaiła Lisuna (którzy stanowili załogę rezerwową Sojuza 24). Ponieważ jednak zabrakło paliwa pędowego, które napędzało stację, misja została odwołana, tym samym czyniąc Sojuza 24 ostatnią misją Saluta 5 i programu Ałmaz w ogóle (niemniej jednak niedoszły Sojuz 25 został potem Sojuzem 30, który poleciał na Saluta 6).

8 sierpnia 1977 roku Salut 5 spadł na Ziemię i spalił się w gęste warstwy atmosfery nad Oceanem Spokojnym, kończąc tym samym erę radzieckich wojskowych stacji orbitalnych programu Ałmaz.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o