IVITER portal

V-2. Początek kosmicznego wyścigu

V-2 wystrzelona pionowo potrafiła wznieść się na wysokość 200 kilometrów i przekraczając linię Karmana stanowiącą umowną granicę ziemskiej atmosfery wejść w przestrzeń kosmiczną. Konstrukcja tej rakiety wyznaczała początek ery podboju Kosmosu stając się punktem wyjścia dla amerykańskich i radzieckich programów kosmicznych. Aparat fotograficzny umieszczony na pokładzie jej amerykańskiej wersji z 1946 roku wykonał pierwsze zdjęcia Ziemi z perspektywy przestrzeni kosmicznej sankcjonując tym samym jej znaczenie. Niestety jako konstrukcja bojowa była także podstawą rozwoju pocisków balistycznych wielu mocarstw walczących o światową dominację. 

Zdjęcie Ziemi wykonane z przestrzeni kosmicznej

Pierwszy program rakietowy

Prace nad konstrukcją V-2 rozpoczęto już w połowie lat trzydziestych, a odpowiedzialny za stronę techniczną projektu został Wernher von Braun, późniejszy współtwórca amerykańskich programów rakietowych. Plany obejmowały budowę dwunastu rodzajów rakiet oznaczonych literą “A” (Aggregat). Ostatecznie udało się zbudować jedynie pięć (A-1 do A-5), z których najważniejszą częścią przedsięwzięcia okazała się A-4, znana później pod oficjalną nazwą V-2 (Vergeltungswaffe – broń odwetowa). Niezrealizowane projekty obejmowały konstrukcje wielostopniowych pocisków interkontynentalnych, a nawet rakiety realizujące loty kosmiczne. Koniec wojny i upadek III Rzeszy położył kres tym planom, choć inżynierowie i naukowcy zatrudnieni przy realizacji tych projektach kontynuowali swoją pracę na rzecz innych krajów, głównie Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. 

Prace konstrukcyjne

Prace konstrukcyjne oraz testy prototypów prowadzone były w tajnej bazie rakietowej w podberlińskich lasach, w pobliżu wioski Kummersdorf. Szybko jednak możliwości tego ośrodka wyczerpały się i konieczne okazało się znalezienie nowej lokalizacji, którą wyznaczono na wyspie Uznam w pobliżu Peenemünde. Także tam uruchomiono linię montażową V-2, po tym jak rakieta odbyła swój pierwszy udany lot w październiku 1942 roku. Produkcja nie trwała jednak długo. Przerwało ją zniszczenie ośrodka w wyniku skomasowanego alianckiego nalotu bombowego w sierpniu 1943. Postanowiono przenieść zakłady poza zasięg alianckich bombowców i dodatkowo rozproszyć produkcję. Próby poligonowe rakiety V2 realizowano w rejonie obozu Heidelager niedaleko wsi Blizna (Pustków–Blizna) na południu Polski. Pierwszą rakietę wystrzelono już 5 listopada 1943 roku. Lwia część ośrodka badawczego i fabryki przeniesiona została do podziemnego kompleksu w Nordhausen w górach Harz. Do prac budowlanych i fabrycznych wykorzystywani byli przymusowi robotnicy, więźniowie obozów koncentracyjnych. Szacuje się, iż z powodu fatalnych warunków pracy i wycieńczenia podczas robót zmarło nawet 25 000 osób. Choć major SS profesor von Braun, który oddał się w ręce wojsk amerykańskich, musiał być zorientowany w sytuacji (istnieją poświadczenia jego osobistego zaangażowanie w selekcję więźniów), nigdy nie postawiono go w stan oskarżenia. Jego wartość dla nowych pracodawców była zbyt wysoka. 

Ochrona przed atakiem rakietowym oraz jego skuteczność

V-2 prezentowała się imponująco, choć jej przydatność dla armii nie była zbyt wysoka. Szacuje się, iż z około 6000 wystrzelonych rakiet, tylko 60-70% w przybliżeniu osiągnęło wyznaczone cele, powodując śmierć niecałych 8000 żołnierzy i cywilów, co stanowiło dużo mniejszą liczbę niż w przypadku ofiar znajdujących się wśród przymusowych robotników zatrudnionych podczas budowy ośrodka testów i produkcji rakiet. Znaczący był jedynie propagandowy (super-broń, która odwróci losy wojny) i psychologiczny efekt. Szybkość w powietrzu czyniła ją praktycznie niewykrywalną przez ówczesne systemy radarowe, jak i myśliwce przechwytujące. W związku z tym nie istniał żaden skuteczny system ostrzegający ludność przed nalotem. Błyskawiczny atak przeprowadzony przez V-2 generował stres i życie w ciągłym lęku. Do pewnego stopnia skuteczne były jedynie działania wywiadu brytyjskiego, który prowadząc czynności dezinformacyjne starał się, aby cele osiągane przez V-2 leżały w rejonach jak najrzadziej zamieszkałych. Innym sposobem walki z niszczycielską siłą V-2 były próby niszczenia rakiet jeszcze przed startem.

Walka na lądzie

V-2 na ruchomej wyrzutni

Choć w powietrzu była niezniszczalna, na ziemi sprawa wyglądała inaczej. Rakiety transportowano i odpalano z wykorzystaniem ruchomych wyrzutni. Bezpośrednim powodem takiego przedsięwzięcia było zniszczenie stacjonarnych naziemnych obiektów tego rodzaju przez aliantów. Ruchome wyrzutnie minimalizowały zatem możliwość unieszkodliwienia samych rakiet przed startem. V-2 odpalano na ogół w lasach, w ramach ochrony przed alianckim lotnictwem, ale także i wiatrem.

Start V-2

Cele strategiczne

Pierwszą rakietę wystrzelono 7 września 1944 w kierunku Paryża. Rejonem startów V-2 był głównie obszar Niderlandów, zaś celem Londyn i port w Antwerpii, ale także Liège, Bruksela, Lille, Maastricht oraz jedyny ocalały most na renie w Remagen po zajęciu go przez amerykańską 9 Dywizję Pancerną. Ostatnią rakietę wystrzelono 27 marca 1945.

Budowa i wykorzystane technologie

Rakieta V-2 miała blisko 14 metrów długości, ważyła 12,5 tony, i była pierwszym pociskiem balistycznym potrafiącym przenosić niemal 1000 kilogramów konwencjonalnego materiału wybuchowego na odległość 320 km (późniejsze wersje nawet 380) z prędkością około 5500 km/h. Wczesne prototypy V-2 malowane były w charakterystyczną czarno-białą szachownicę. Wzór ten ułatwiał zespołom konstruktorów śledzenie lotu rakiety i obserwację wszelkich zmian i odchyłek od wyznaczonego kursu.

V-2 – przekrój

Blisko ⅔ masy rakiety stanowiło jej paliwo – 3810 kilogramów etanolu (75% alkoholu etylowego i 25% wody) oraz 4910 kilogramów ciekłego tlenu. Silnik posiadał dwie pompy rotacyjne i 1224 dysze, przez które turbiny parowe (5000 obr/min) wtryskiwały paliwo, oraz 2160 dysz podających utleniacz. Wszystko pod ciśnieniem 23 barów dostarczane było do komory spalania. Silnik był oczywiście kluczowym elementem, ale najbardziej newralgiczne okazały się systemy naprowadzające. Stabilizację lotu rakiety uzyskiwano dzięki adekwatnym do poziomu ówczesnej technologii niezbyt precyzyjnym układom elektromechanicznym opartym na działaniu żyroskopów. Żyroskopy zasilane były prądem stałym. Start rakiety następował z wykorzystaniem okablowania, zasilanie podczas lotu zapewniały baterie pokładowe. Rakieta wynoszona była na odpowiednią wysokość, a system naprowadzania obierał odpowiedni kurs. Osiągnięcie wyznaczonego celu uzyskiwano dzięki odłączeniu dopływu paliwa, przez co rakieta zaczynała spełniać rolę zwykłego pocisku artyleryjskiego. Ilość paliwa dobierana była w zależności od dystansu, który dzielił miejsce startu rakiety do celu. Nie było to zbyt finezyjne rozwiązanie, jednak ówczesna technologia nie pozwalała na zastosowanie odpowiednich systemów naprowadzających. Właściwe ustawienia nastręczały spore trudności, stąd początkowa niezbyt wysoka celność V-2 (7-17 km), która jednak poprawiała się wraz z upływem czasu i coraz większym doświadczeniem konstruktorów. 

Kontynuacja nazistowskiego programu rakietowego

Jeszcze przed zakończeniem działań wojennych każde z mocarstw biorących udział w konflikcie próbowało zdobyć jak najwięcej informacji na temat samego projektu, jak również dotrzeć do naukowców biorących udział w pracach konstruktorskich. Doskonale zdawano sobie sprawę jak wagę będą miały w przyszłości technologie rakietowe. Z początkiem maja 1945 roku Wernher von Braun trafił w ręce wojsk amerykańskich. Pomimo domniemanego udziału w zbrodniach wojennych, nigdy nie został skazany, ani nawet postawiony w stan oskarżenia. Wraz z grupą niemieckich naukowców kontynuował swoje prace na terenie Stanów Zjednoczonych. Był odpowiedzialny między innymi za projekt pocisku balistycznego Redstone oraz, jako członek NASA, program rakietowy Saturn i lądowanie na Księżycu.

Przejdź do paska narzędzi