Pavel Kroupka 24.12.2021

Jak bardzo wiarygodne mogą być testy odsłuchowe sprzętu audio i dlaczego niektórzy w nie (nie) wierzą

Jak bardzo wiarygodne mogą być testy odsłuchowe sprzętu audio i dlaczego niektórzy w nie (nie) wierzą

Testy odsłuchowe aparatury audio możemy znaleźć na stronach wielu portali i magazynów poświęconych tej tematyce. Także w naszym serwisie znajduje się komórka trudniąca się tego rodzaju działalnością. Takie czynności wydają się zasadne choćby dlatego, że pisanie o barwie, cieple, naturalności, analityczności, soczystości, wymiarach sceny, przestrzeni, zwiewności, lekkości, rozlaniu, mięsistości, pełni i kontroli, rozmyciu i rozjechaniu  jest po prostu poetyckie i piękne. A piękno, jak niektórzy wierzą, może zbawić świat. Poezja zaś, jak uważał J. Cocteau, jest czymś bardzo potrzebnym. Nie wiedział tylko do czego. No cóż, są tacy, którzy dadzą się posiekać dla swych akustycznych ideałów, ale są też tacy, którzy wolą dla nich spokojnie żyć. Dziś o tych drugich, o tych którzy skutecznie opierają się pokusie porównywania.

Subiektywność oceny - zawsze związana jest z predyspozycją testującego danego dnia, poczynionym wysiłkiem (ucho szybko się męczy), jego preferencjami i wreszcie przyjętą skalą stosowanych pojęć. Zdajemy sobie sprawę z trudności takiej oceny i czynimy stosowne zastrzeżenia. Ta zabawa jednak jest zbyt pociągająca, uwikłana w szereg namiętności, które nie muszą dotykać li tylko cynicznej natury marketingowej. Tak więc słuchamy, porównujemy i dzielimy się swoimi wrażeniami. Bo tacy jesteśmy (entuzjaści, audiofile) i już. Nawet jeśli pojutrze wszystko będzie brzmieć inaczej.

A co z tymi, który tylko słuchają? Dla nich zmysł słuchu wraz z jego niedostatkami (w ślepych testach trudno o dużo większe niż 50% prawdopodobieństwo trafnego rozróżnienia brzmienia), wpływ akustyki pomieszczenia odsłuchowego, czy niemożność ustalenia równych i optymalnych warunków pracy aparatury np. porównywanych wzmacniaczy, czyni działania komparatystyczne bezzasadnymi. Różne poziomy głośności w kontekście różnych mocy wzmacniaczy generują bowiem różne zniekształcenia, które mają wpływ na walory soniczne aparatury. Jeśli dodamy różną skuteczności stosowanych głośników i poziom sygnału źródeł dźwięku, to ustalenie warunków pozwalających na rzetelne porównanie będzie trudne, albo niemożliwe. Jest to o tyle istotne, że słuch ludzki ma tendencję do lepszego odbioru dźwięków o niskich i wysokich częstotliwościach, stąd głośniejszy dźwięk czyni te zakresy bardziej wyraźnymi, wpływając na odbiór i postrzeganie barwy brzmienia.

Współbrzmienie poszczególnych elementów toru audio (często określane terminem synergia) ma także niebagatelne (a może nawet kluczowe) znaczenie. Kupując zatem testowany element zestawu należałoby nabyć resztę toru użytego podczas testów (wraz z pokojem odsłuchowym i uchem testującego). Wreszcie, realizacja nagrania, często w ogóle ignorowany element. Wraz z opisem sprzętu użytego podczas testów należałoby, obok wykonawcy i tytułu, podawać dokładne informacje o wykorzystanym nośniku (edycji, roku wydania nagrania itp., co w przypadku plików cyfrowych może być trudne do zrealizowania).

Czy ma zatem jakiś sens audio - komparatystyka? Każdy zainteresowany sam musi opowiedzieć się po jednej ze stron. Jeśli nie jest dyskwalifikującym termin “ocena subiektywna”, nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystać z tego typu porad, choćby jako punktów wyjścia dla niekończących się poszukiwań osobistych. Bez względu na towarzyszącą temu filozofię, czy zasadność argumentów, pamiętajmy jednak o muzyce. Niechaj ciepło czy chłód brzmienia, mięsistość basów i głębokość sceny nie przyćmią nam emocji, które niesie ta najważniejsza ze sztuk.

Napisz komentarz (bez rejestracji)