Turystyka kosmiczna – fantazja czy rzeczywistość?

0
146

Czy kosmiczna turystyka ma szanse wkroczyć w fazę przyspieszonego rozwoju w ciągu najbliższych latach? Zdecydowanie tak, jest rynkowe zapotrzebowanie na co najmniej jedną lu dwie podróże rocznie – odpowiada Elon Musk, dyrektor generalny Space X, co potwierdza zresztą kolejka zamożnych celebrytów, która ustawiła się już w 2011 roku przed wejściem na pokład SpaceShipTwo, statku z „misją” suborbitalnych lotów turystycznych, finansowanego przez Virgin Galactic.

Czy stoimy zatem u progu ery biletowanych podróży kosmicznych?

Czym jest turystyka kosmiczna

Intensywną eksplorację przestrzeni kosmicznej w wielu środowiskach uznaje się obecnie za proces nieunikniony. Powszechny dostęp do Kosmosu, jego „upublicznienie”, rozumie się zaś jako najbliższą fazę jego podboju. Sztuka, której zdarza się wyprzedzać życie, już od dawna snuje literackie czy filmowe dywagacje na ten temat: Jules Verne rozważał możliwości zwiedzania Księżyca („Z Ziemi na Księżyc” i „Wokół Księżyca”), a Robert A. Heinlein w „The Menace from Earth” wydanej w roku 1957, kreśli obraz księżycowego przemysłu turystycznego.

Jak zdefiniować tego rodzaju turystykę? To podróż, której celem jest kosmiczna przestrzeń, realizowana dla przyjemności, szczególnych doznań emocjonalnych i fizycznych (stan nieważkości). Nie bez znaczenia pozostaje także kontekst społecznego wyróżnienia, który związany jest z taką eskapadą. Turystyka tego rodzaju może być związana z lotami orbitalnymi, suborbitalnymi (osiągnięcie przestrzeni kosmicznej bez pełnego obrotu orbitalnego) oraz księżycowymi.

Turysta, badacz czy zdobywca?

Należy zaznaczyć, iż dotychczasowe programy kosmiczne obok astronautów szkolonych dla NASA dopuszczały możliwość udziału w lotach tzw. specjalistów, którzy na ogół byli reprezentantami instytucji związanych z transportowanymi ładunkami. Także przedstawiciele sponsorującego badania i misje kosmiczne rządu Stanów Zjednoczonych, Edwin Jacob Garn i Bill Nelson, mięli wstęp na pokład promów. Można w tym miejscu również wspomnieć o zarzuconym programie „Nauczyciel w Kosmosie”, opracowanym z myślą zwiększenia popularności promów kosmicznych i propagowania walorów edukacyjnych operacji przez nie realizowanych. Program ten miał być związany z szerokim udziałem „cywilów”. Podobnym celom miał służyć także program „Dziennikarz w Kosmosie”, który jednak nie wyszedł nigdy poza fazę samego pomysłu.

Pierwszym dziennikarzem, który znalazł się w przestrzeni kosmicznej był zaś Toyohiro Akiyama, przedstawiciel agencji Tokyo Broadcasting System. Odbył on podróż za cenę 28. milionów dolarów odwiedzając stację Mir podczas wymiany załóg w 1990 roku. Lot jednak został sfinansowany przez pracodawcę i związany był z prowadzeniem cyklicznych relacji telewizyjnych, więc trudno uznać go za pierwszego kosmicznego turystę.

Miano to przypadło Dennisowi Tito, biznesmenowi, który w 2001 roku odbył podróż do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej korzystając z pośrednictwa amerykańskiej firmy Space Adventures, która stała się w ten sposób pierwszym kosmicznym „biurem turystycznym”.

W jego ślady poszli biznesmen Mark Shuttleworth (2002) oraz milioner i wynalazca Gregory Olsen (2005). Należy nadmienić, iż cała trójka nieprzychylnie odnosi się do terminu „turysta”, uważając swoje kosmiczne podróże za formę badań naukowych. Tito utożsamia się z „niezależnym badaczem”, zaś Olsen woli miano „prywatnego zdobywcy”. NASA w swych prasowych publikacjach używała określenia „uczestnik lotu kosmicznego”.

Dziesięciodniowy pobyt w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ang. ISS) wraz z biletem w obie strony kosztował każdego z uczestników wycieczki 20 milionów dolarów. Loty realizowane były za pośrednictwem statków Sojuz. Wykonawcami przedsięwzięcia były Federalna Agencja Kosmiczna Federacji Rosyjskiej oraz korporacja kosmiczna „Energia”.

Prywatny sektor kosmiczny

Wszystkie wymienione przypadki lotów realizowane były przez agencje państwowe (loty „turystyczne” przez Rosyjską Agencję Kosmiczną), które z racji prowadzonych wcześniejszych programów kosmicznych dysponowały odpowiednim zapleczem (finansowanym zresztą po części z funduszy uzyskiwanych z tytułu prywatnych podróży).

Z początkiem XXI wieku sytuacja zaczęła się zmieniać. Pojawili się prywatni „operatorzy”, z misją wykonywania lotów kosmicznych. Pierwszy statkiem kosmicznym zrealizowanym całkowicie z funduszy prywatnych był SpaceShipOne zaprojektowany i wyprodukowany przez Scaled Composites, a sfinansowany przez Virgin Galactic. W dniach 29 września oraz 4 października 2004 roku SpaceShipOne odbył dwa „pasażerskie” loty w kosmos, zgarniając tym samym10 milionów dolarów nagrody przeznaczonej dla pierwszego wyprodukowanego ze środków prywatnych pojazdu, zdolnego wznieść się na wysokości 62 mil, gdzie przebiega linia Karmana, umowna granica pomiędzy atmosferą a przestrzenią kosmiczną.

Komercyjne loty suborbitalne stały się w ten sposób faktem. Podczas takiego lotu widoczna jest krzywizna Ziemi i gwiazdy bez charakterystycznego ziemskiego migotania wywołanego obecnością atmosfery. Odczuwalny jest także kilkuminutowy stan nieważkości.

Z wiadomych względów, branża komercyjnych lotów kosmicznych nie należy obecnie do najbardziej konkurencyjnych, niemniej jednak istnieje kilka firm zainteresowanych tego rodzaju działalnością.

Space Adventures jest najbardziej doświadczoną firmą z kręgu eksploracji przestrzeni kosmicznej. Jej specjalnością maję być loty suborbitalne, orbitalne oraz misje księżycowe (program DSE-Alpha – trwająca około tygodnia podróż dwóch turystów w odległości 100 kilometrów od powierzchni Księżyca, przy wykorzystaniu statku kosmicznego Sojuz pilotowanym przez zawodowego kosmonautę). Loty orbitalne do ISS mają zaś odbywać się z możliwością wyjścia w przestrzeń – spacewalk. Spacery kosmiczne pozwoliłyby uczestnikom spędzić do 1,5 godziny poza stacją w specjalnie zaprojektowanych kombinezonach, a ich cena miałaby wynosić 15 milionów dolarów.

Space Adventures ma za sobą już kilka udanych projektów komercyjnych przeprowadzonych w kooperacji z Agencją Kosmiczną Federacji Rosyjskiej i z wykorzystaniem statków Sojuz.

Virgin Galactic, założona w 2004 roku firma, należąca do Virgin Group Richarda Bransona. Jej specjalnością mają być pasażerskie loty suborbitalne, misje naukowe i wynoszenie na orbitę niewielkich satelitów.

Loty suborbitalne mają być realizowane za pomocą SpeceShipTwo, statku wznoszonego za pomocą samolotu WhiteKnightTwo. Po osiągnięciu wysokości 16. km SpeceShipTwo ma rozpoczynać swój autonomiczny lot i dzięki silnikom rakietowym przekraczać pułap 100. km. Statek nie będzie wymagał zastosowania specjalnej osłony, chroniącej go w trakcie ponownego wejścia w atmosferę Ziemi, ponieważ będzie się ono odbywać przy znacznie mniejszych prędkościach, niż ma to miejsce w przypadku promów kosmicznych (3 machy w stosunku do 22,5 macha).

Na pokładzie statku może znajdować się sześciu pasażerów, a cenę biletu skalkulowano wstępnie na 200 000 – 250 000 dolarów. Przed każdym lotem turyści będą musieli odbyć kilkudniowe szkolenia. W zamyśle, podróże cywilów mają odbywać się regularnie, a każdy lot ma trwać 2,5 godziny.

Blue Origin, przedsiębiorstwo założone w 2000 roku przez Jeffa Bezosa, twórcę portalu Amazon. Wśród celów przedsięwzięcia jest budowa i eksploatacja systemów transportu orbitalnego i suborbitalnego, a także prace nad zmniejszeniem kosztów dostępu do kosmosu oraz zmaksymalizowania bezpieczeństwa podróży kosmicznych.

Loty komercyjne, które mają być formą finansowania przedsięwzięcia maja się odbywać za pomocą statku New Shepard (konstrukcja własna), z częstotliwością jednego startu w tygodniu. Statek ma być sterowany przez komputer pokładowy, dzięki któremu naziemny ośrodek kontroli lotów nie będzie miał zastosowania. W celu obniżenia kosztów New Shepard zaprojektowany został z zamiarem wielokrotnego wykorzystywania.

Space X, to kolejne przedsiębiorstwo działające w branży kosmicznej, założone przez Elona Muska w roku 2002, celem konstrukcji silników rakietowych, rakiet orbitalnych (Falcon) i statków kosmicznych (Dragon). Wśród planów Space X jest przeprowadzenie turystycznego lotu wokół Księżyca. Przedsięwzięcia ma być zrealizowane dzięki autorskim rakietom nośnym Falcon Heavy i kapsule Dragon 2. Podróż ma trwać tydzień, jej cena nie jest znana, szacunki oscylują wokół kosztów lotu na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Bigelow Aerospace, amerykańska korporacja związana z rozwojem technologii kosmicznych, zorientowana na produkcję modułów stacji kosmicznych przeznaczonych do celów komercyjnych. Model biznesowy obejmuje dzierżawienie produkowanych modułów w celach m.in. naukowych i rekreacyjnych. Nie chcąc pozostać uzależnionym od innych przewoźników, Bigelow Aerospace podjął także współpracę z Boeingiem w ramach budowy własnego statku załogowego Starliner.

Excalibur Almaz jest kolejną firmą planującą loty w kosmos, zarówno pasażerskie, jak i towarowe, w celach naukowych i rekreacyjnych. W ogłoszonym programie działań znalazł się m.in. projekt lotów wokół Księżyca. Swoje plany zamierzała realizować w oparciu o zakup rosyjskiego sprzętu wycofanego z eksploatacji (nabyła cztery kapsuły TKS i dwa moduły stacji Almaz), jednak kłopoty finansowe firmy postawiły pod znakiem zapytania realizację programu (oficjalnie ogłoszono jego zawieszenie, wiadomo również o zamiarach przekształcenia w wystawę edukacyjną).

Kosmiczne hotele

Dłuższy pobyt w przestrzeni kosmicznej związany jest z kwestiami „zakwaterowania”. Niektóre firmy przystąpiły już do projektów „kosmicznych hoteli”, w tym wspomniana Bigelow Aerospace, pracująca w ramach programu Genesis nad elastycznymi, nadmuchiwanymi modułami mieszkalnymi. Także właściciel firmy Virgin Galactic, Richard Branson, wyraził zainteresowanie tego rodzaju działalnością. Hilton International zapowiedziała prace nad projektem „Space Islands”, który zakłada ponowne wykorzystanie używanych zbiorników paliwowych promów kosmicznych przy budowie modułów hoteli orbitalnych – każdy taki zbiornik kubaturą dorównuje Boeingowi 747. Pomysłu nie należy mylić z działalnością niezależnej organizacji „Space Island Group”, która ogłosiła swoje plany pod zbliżoną nazwą „Space Island Project” – projekt „kosmicznej wyspy” dla 20 000 odwiedzających w ramach programów badawczych, biznesowych, nie wykluczając celów turystycznych. Zadania planują osiągnąć w oparciu o technologie, pojazdy kosmiczne i procedury opracowane głownie przez NASA. Linie lotnicze British Airways również wyraziły zainteresowanie tego typu przedsięwzięciami.

Znaczenie

Dla kosmonautyki turystyka kosmiczna wydaje się mieć niebagatelną wartość. Rozwój ekonomicznych rakiet transportowych, statków kosmicznych i stacji orbitalnych mogą popchnąć eksplorację przestrzeni kosmicznej na nowe tory. Technologie rozwijane przez rządowe agencje kosmiczne są na ogół droższe a procedury biurokratyczne często wydłużają etapy wdrożeniowe. Działalność komercyjna dzięki pasjonatom i biznesmenom może wyznaczyć nowe standardy w rozwoju astronautyki, dając asumpt do stworzenia kolejnej fazy podboju kosmosu.